728 x 90
728 x 90

Samorządowcy: sytuacja jest dramatyczna

Samorządowcy: sytuacja jest dramatyczna
Kazimierz Karolczak, przewodniczący GZM; Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa i Zygmunt Frankiewicz, przewodniczący Związku Miast Polskich na obradach w Chorzowiefot. Jakub Grygiel

Obniżenie podatków cieszy podatników, ale martwi samorządy. Stąd obrady okrągłego stołu, które zwołał prezydent Chorzowa. Na niższym PIT miasta i gminy mogą stracić nawet 7 miliardów zł.

Informowaliśmy już tutaj o wyliczeniach Związku Miast Polskich, że miastom w przyszłym roku może zabraknąć środków na inwestycje. To koszty zmniejszenia podatku dochodowego od osób fizycznych, podwojenia kosztów uzyskania przychodów i zwolnienia osób do 26. roku życia z podatku dochodowego.

Miastu Chorzów może zabraknąć 20 milionów zł. W związku z tym prezydent Chorzowa zwołał obrady okrągłego stołu, które we wtorek 13 sierpnia odbyły się w kompleksie Sztygarka.

– To naturalne, że pomysł obniżenia podatków cieszy każdego. Moim zdaniem nie może on jednak doprowadzić do zniszczenia samorządów – mówił Andrzej Kotala, Prezydent Chorzowa.

Zdaniem prezydenta Chorzowa, przygotowany przez rząd pakiet zmian oznaczać będzie, w najlepszym przypadku, zahamowanie rozwoju miast, a w najgorszym upadłość wielu gmin i powiatów.

– Trzeba jasno i głośno powiedzieć: W budżecie państwa kończą się pieniądze, dlatego rządzący sięgają po pieniądze samorządów. Pomysły z Warszawy chcą finansować środkami, które miały iść na remonty dróg i budowy placów zabaw – przekonywał prezydent.

Sytuacja dotyczy wszystkich gmin w Polsce, dlatego samorządowcy zasiedli do rozmów.

– Oszacowaliśmy, że będziemy mieli 26 milionów dochodów bieżących mniej. Wiemy, że z kilku inwestycji będziemy musieli zrezygnować – tłumaczył Michał Pierończyk, zastępca prezydenta Rudy Śląskiej.

W spotkaniu zwołanym przez prezydenta Chorzowa wzięli udział prezydenci, zastępcy prezydentów i skarbnicy miast Metropolii. W dyskusji aktywnie brali udział także Kazimierz Karolczak, przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oraz Zygmunt Frankiewicz, przewodniczący Związku Miast Polskich.Wśród samorządowców byli nawet przedstawiciele miast z całej Polski, między innymi Tarnowa, Krakowa czy Wałbrzycha.

– Jeżeli zaczniemy wszyscy mówić jednym głosem i przedstawimy zwarte propozycje to liczę na to, że głos samorządów zostanie wysłuchany – powiedziała w rozmowie z nami Sylwia Bielawska, wiceprezydent Wałbrzycha.

Co mogą zrobić samorządy? Te propozycje w otwierającym spotkanie wystąpieniu przedstawił prezydent Chorzowa. I jego zdaniem rząd powinien zrekompensować straty samorządów. Ta rekompensata mogłaby polegać na:

► wyrównaniu budżetu wpływami z VAT

► przyznaniu miastom rządowych dotacji.

Jeden z tematów rozmowy dotyczył także przygotowania jednobrzmiących uchwał intencyjnych, które byłyby przyjmowane przez rady gmin we wrześniu.

Samorządowcy chcą wystosować także list do premiera Mateusza Morawieckiego. Zarówno uchwały jak i list mają być głosem sprzeciwu wobec zmian drenujących budżety samorządów.

Była też mowa o występowaniu z powództwami o zwrot kosztów realizacji zadań własnych i zleconych.

Bardziej radykalnym krokiem mogłoby też być uznanie, że wprowadzenie zmian może naruszać Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego. Roszczenia z tym związane mogłyby być dochodzone przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa