728 x 90
728 x 90

KPR Ruch świetny w karnych, lecz niespodzianki nie było

Aleksandra Sójka (przy piłce) rzuciła siedem goli w meczu z mistrzem Polski z LublinaFot. Marcin Bulanda

Szczypiornistki KPR Ruch Chorzów po raz drugi z rzędu przegrały w zawodowej Superlidze różnicą 10 goli, ale w spotkaniu z mistrzem Polski MKS-em Perłą Lublin zaprezentowały się lepiej niż na inaugurację. Punktów poszukają w środowym starciu z beniaminkiem z Jarosławia.

Przed tygodniem Ruch nie przeszkodził Startowi Elbląg w szybkim zbudowaniu przewagi. Dlatego przed starciem z ligowym potentatem z Lublina „Niebieskie” wiedziały, że muszą rozpocząć mecz bardzo skoncentrowane. Niestety po niespełna trzech minutach… przegrywały 0:4 i trener Marko Brezić poprosił o czas.

„Niebieskim” stwarzanie sytuacji rzutowych nie przychodziło łatwo, ale w końcu coś drgnęło. Receptą na zmniejszenie różnicy do MKS-u Perły okazały się rzuty karne. O ile przed tygodniem nasza drużyna wykonywała je fatalnie (trzy gole na osiem prób), o tyle tym razem było zupełnie inaczej.

Najpierw trafiła z siedmiu metrów Magdalena Drażyk, a potem w roli egzekutorki wystąpiła Aleksandra Sójka. Wykonywała pięć rzutów karnych – wszystkie skutecznie. Do tego dołożyła dwa gole z gry i z siedmioma bramkami była najskuteczniejszą piłkarką „Niebieskich”.

W 21. minucie – po piątym karnym Sójki – chorzowianki doprowadziły do remisu 9:9. To podrażniło faworyta z Lublina. Na efekty nie trzeba było długo czekać. MKS szybko odzyskał przewagę, po 30 minutach prowadził 16:11.

Po wznowieniu gry „Niebieskim” znów przytrafił się fatalny w skutkach przestój. Przegrały pierwsze sześć minut 0:5, traciły już dziesięć goli (11:21) i było praktycznie po zawodach. W II połowie nie zobaczyliśmy na boisku Sójki. Trener Brezić tłumaczył, że chciał dać szansę wszystkim rozgrywającym, dlatego rotował na tej pozycji.

Dobrze wprowadziła się do gry Marcelina Polańska, która rzuciła dla Ruchu cztery bramki z rzędu, zmniejszając nieco różnicę do Lublina (22:29 w 52. minucie). Ostatecznie jednak MKS Perła wygrał dziesięcioma bramkami 34:24.

Dla Ruchu to drugie „minus 10” na starcie ligi. – Szkoda, bo liczyłem, że różnica będzie może nieco mniejsza. Wynik jest taki sam jak ze Startem, ale dziewczyny zagrały dziś lepiej niż przed tygodniem. Widać zwłaszcza poprawę w rzutach karnych. Wykorzystaliśmy wszystkie jedenaście – mówił Marko Brezić.

– Był to lepszy mecz w naszym wykonaniu niż ze Startem. Chciałyśmy pokazać, że tamto spotkanie było wypadkiem przy pracy. Lublinowi postawiłyśmy w I połowie trudne warunki, doszłyśmy na remis, ale w końcówce coś nam uciekło. Drugą połowę zaczęłyśmy źle i nie zdołałyśmy dogonić wyniku – podkreśliła Aleksandra Sójka, najskuteczniejsza w zespole z Chorzowa.

„Niebieskim” pozostaje liczyć na to, ze sprawdzi się powiedzenie „Do trzech razy sztuka”. Po dwóch porażkach u siebie szukać będą punktów w kolejnym spotkaniu w hali MORiS – w środę, 18 września (godz. 18) z beniaminkiem Eurobudem JKS-em Jarosław.

Tymczasem zapraszamy do obejrzenia zdjęć z meczu Ruch – MKS Perła. Ich autorem jest nasz fotoreporter Marcin Bulanda.

2. kolejka PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów – MKS Perła Lublin 24:34 (11:16)
KPR Ruch:
Chojnacka, Bednarek – Drażyk 6, Polańska 5, Masłowska, Jaroszewska, Piotrkowska, Doktorczyk, Cygan 2, Rodak 2, Nimsz, Kiel 1, Lipok 1, Sójka 7, Grabińska.
MKS Perła: Gawlik, Besen – Olek 1, Łabuda 4, Szarawaga 1, Gęga 4, Matuszczyk 4, Królikowska, Nocuń 5, Kochaniak 4, Gadzina 3, Rosiak 4, Blazević 2, Achruk 2.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa