728 x 90
728 x 90

Prowadziły przez ponad 50 minut. W końcówce wypuściły punkty z rąk

Pojedynek rozgrywających Ruchu i Startu: Agnieszki Piotrkowskiej i Joanny WagiFot. Marcin Bulanda

Bramkarki Ruchu obroniły aż pięć rzutów karnych, ale niestety na nic to się zdało. Start Elbląg, dzięki udanej końcówce, przerwał serię porażek, zwyciężając w Chorzowie.

Wydawało się, że lepszej okazji na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli PGNiG Superligi Kobiet Ruch miał nie będzie. Chorzowianki mocno podbudowały się zwycięstwem w Piotrkowie Trybunalskim, a ich przeciwnik – Start Elbląg – przyjechał do hali MORIS z „bagażem” pięciu porażek z rzędu.

Ruch chciał to wykorzystać i w pierwszej połowie realizował plan. Trafiały m.in. Agnieszka Piotrkowska, Żaneta Lipok i Karolina Jasinowska. Nasz zespół prowadził od samego początku – było 3:1, 6:5, 11:7, 13:9 i 17:13.

Na wielkie brawa zasłużyła Kaja Gryczewska, która wchodziła na rzuty karne i obroniła w pierwszej połowie dwa z trzech. Pojedynek z rzucającą z siedmiu metrów rywalką wygrała także Karolina Kuszka. Przed przerwą przewaga Ruchu nieco stopniała (18:16), ale kibice byli przekonani, że ich ulubienice po przerwie nie oddadzą inicjatywy Startowi.

Na początku II połowy „Niebieskie” grały w osłabieniu. Start zmniejszył dystans do zaledwie jednego gola, ale Ruch ponownie odskakiwał – po akcji Natalii Stokowiec prowadził 25:22, by za chwilę roztrwonić przewagę. Hanna Jaszczuk wyrównała w 40. minucie (25:25).

To był pierwszy trudniejszy moment dla Ruchu, ale szybko wrócił na właściwe tory. Znów wypracował sobie dwubramkową przewagę (28:26 go polu Jasinowskiej, a następnie 31:29 po bramce Lipok), m.in. dzięki Patrycji Chojnackiej, która obroniła rzut karny Joanny Wagi. Elblążanki ani przez moment nie traciły wiary w końcowy sukces.

Kto wie, jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby w 54. minucie Stokowiec – przy stanie 32:31 – trafiła ze skrzydła. Przeniosła jednak piłkę nad poprzeczką. Rywalki były precyzyjniejsze. Najpierw wyrównała Alona Szupyk, a następnie Joanna Waga dała Startowi pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (33:32).

„Niebieskie” znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Dwuminutową karę otrzymała Piotrkowska, a rzut karny wykonywała Jaszczuk. Przy głośnym dopingu widowni Gryczewska obroniła trzeciego karnego! Niestety za moment Waga zdobyła nr 34 dla Elbląga. Gol Klaudii Cygan był już tylko na otarcie łez, wynik – na 35:33 dla gości – ustaliła Jaszczuk.

– Dziewczyny z Elbląga dobrze rozegrały końcówkę, my zaś może trochę opadłyśmy z sił, wkradły się niepotrzebne błędy – ubolewała Kaja Gryczewska, bramkarka Ruchu.

Start przełamał się w Chorzowie, wygrywając w Superlidze po raz pierwszy od 9 listopada ub. roku. Ruch zmarnował kolejną szansę na opuszczenie ostatniego miejsca (wyprzedzająca go Piotrcovia przegrała bowiem w sobotę w Kobierzycach).

– Miejmy nadzieję, że następnej okazji już nie zmarnujemy. Zabrakło nam dziś trochę chłodnej głowy, skuteczności. Mam w pamięci trzy ważne momenty w tym meczu. Dwie niewykorzystane akcje Natalii Stokowiec, jedna Agnieszki Piotrkowskiej, która minęła dwie rywalki, chciała dobrze, ale bramki nie zdobyła. Gdyby to wpadło, byłbym spokojny o wynik – powiedział Michał Boczek, trener „Niebieskich”.

Następny mecz chorzowianki rozegrają już w środę (5.02., godz. 18) – w Lublinie z MKS-em Perłą, liderem Superligi.

15. seria PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów – Start Elbląg 33:35 (18:16)   
KPR Ruch:
Chojnacka, K. Gryczewska, Kuszka – Jasinowska 7, Drażyk 6, Polańska 3, Masłowska 3, Jaroszewska, Piotrkowska 5, Doktorczyk, Klaudia Cygan 1, Nimsz, Lipok 5, Sójka, Stokowiec 3.
Start: Pająk, Orowicz – Waga 7, Pękala 3, Katarzyna Cygan 5, Kaczmarek 1, Trbović 3, Szupyk 2, Dronzikowska 7, Stapurewicz, Jaszczuk 7.

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu Ruchu ze Startem. Autorem zdjęć jest Marcin Bulanda.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa