728 x 90
728 x 90

Clearex pozwolił rywalowi się wyszumieć. I bezlitośnie go wypunktował (zdjęcia)

Sebastian Leszczak (z lewej) i asystujący mu Tomasz Golly (nr 4) fetują trzecią bramkę dla CleareksuFot. Adrian Ślązok

Drugi mecz w sezonie, drugie zwycięstwo i awans na pozycję wicelidera Statscore Futsal Ekstraklasy. Clearex Chorzów rozbił beniaminka AZS UW Wilanów 8:2. Zobacz zdjęcia z hali MORiS.

Zespół z Wilanowa w pierwszej kolejce zremisował u siebie z PA Novą Gliwice 1:1. Do Chorzowa przyjechał z odważnym nastawieniem. Piłkarze AZS UW nie próbowali parkować „autobusu”, lecz od początku szukali okazji do strzelenia gola. W pierwszych dwóch minutach stworzyli takie dwie – najpierw jeden z graczy z Wilanowa spóźnił się z zamknięciem akcji, a potem po strzale Michała Klausa i interwencji Mateusza Bednarczyka piłka odbiła się od słupka.

Goście sprawiali korzystne wrażenie, ale albo natrafiali na świetnie dysponowanego Bednarczyka (bronił w sytuacjach sam na sam), albo brakowało im zimnej krwi w decydujących momentach. I doświadczenia, które było po stronie Cleareksu. Chorzowianie punktowali rywala niczym klasowy bokser. Jako pierwszy zrobił to Krzysztof Salisz, który dobił piłkę po strzale Tomasza Golly’ego, otwierając wynik w 6. minucie.

Później Sebastian Leszczak udowodnił, że ostatnio stałe fragmenty wykonuje kapitalnie. Ze „stojącej piłki” strzelił dwa gole w pucharowym meczu w Lubawie i na inaugurację sezonu ligowego w Zduńskiej Woli. Teraz także zamienił rzut wolny na bramkę, wykorzystując nie najlepsze ustawienie rywali. Kropnął pod poprzeczkę – między murem i golkiperem.

W pierwszej połowie raz jeszcze Leszczak umieścił piłkę w siatce, wykorzystując dokładne dogranie Golly’ego. Było 3:0, jednak wystarczyła chwila dekoncentracji w samej końcówce, by chorzowianie schodzili do szatni ze skwaszonymi minami. Stracili bowiem gola równo z syreną (!) – po kontrze, którą sfinalizował Maciej Pikiewicz. Nadal mieli przewagę, ale już tylko dwóch goli.

– Ogólnie pierwszą połowę zagraliśmy katastrofalnie – rozpoczął w mocno krytycznym tonie Rafał Krzyśka, trener Cleareksu. – Prócz tego, co strzeliliśmy, to nie wiem, czy mieliśmy jakiekolwiek sytuacje. Ale klasowy zespół to potrafi. Nie idzie, a mimo to wygrywa – dodał.

Akademicy na początku drugiej połowy znów byli groźni. W jednej z akcji Mikołaj Zastawnik zanotował stratę, ale później zdążył naprawić błąd, wybijając piłkę z linii bramkowej po strzale Mateusza Kijewskiego. „Miki” wciąż nie jest w pełni formy po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego, a następnie rehabilitacji. Ale gdy znalazł się przed bramką AZS UW – wypatrzony przez Adama Wędzonego – wiedział, co zrobić. Posłał piłkę w krótki róg, obok Juana Ignacio Santillany.

Chorzowianie odzyskali trzybramkową przewagę, a wkrótce ją powiększyli. Wędzony przyspieszył, „rozerwał” obronę gości i zagrał do Sebastiana Brockiego. Nowy nabytek Cleareksu z ostrego kąta znalazł sposób na Santillanę, który za moment został zastąpiony między słupkami przez Kamila Wójcika.

Wilanów stracił szanse na dobry wynik, a Clearex wyraźnie się rozkręcił. Robert Rotuski krótko po wejściu na boisko zdobył bramkę numer 6 dla Cleareksu, wykorzystując podanie Leszczaka. Dla 18-latka był to debiutancki gol. Został nagrodzony gromkimi brawami przez chorzowską publiczności i kolegów z zespołu.

– Chwała chłopakom za to, że doprowadzili do tego, że mogli dziś pograć (oprócz Rotuskiego krótki występ zanotował także inny młodzieżowiec Łukasz Bidelski – przyp. red.). Mam nadzieję, że to da im wiarę w to, żeby pukać do tych „czwórek”, bo na tym to polega. Robert Rotuski zagrał dziś kapitalnie, dał bardzo dobrą zmianę. To bardzo dobrze rozwijający się chłopak i jeszcze Clearex będzie miał z niego pociechę – chwalił 18-latka trener Krzyśka.

Kapitan drużyny z Wilanowa Radosław Marcinkowski zmusił Bednarczyka do kapitulacji i zrobiło się 6:2, ale po upływie zaledwie 34 sekund było już 8:2. Zastawnik asystował przy golu Brockiego, a potem sam wpakował piłkę do pustej bramki gości (po kiksie bramkarza Wójcika), ustalając wynik.

– Drużyna z Wilanowa fajnie gra w piłkę, musieliśmy za nimi trochę pobiegać, ale udało nam się strzelić więcej bramek i wygrywamy kolejny mecz. Teraz mamy przerwę na kadrę, a potem jedziemy do Lubawy i będziemy się bić o trzy punkty – powiedział Mikołaj Zastawnik, strzelec dwóch goli dla Cleareksu.

Clearex po drugim zwycięstwie w sezonie awansował na pozycję wicelidera. Ustępuje – różnicą bramek – jedynie mistrzowi Polski Rekordowi Bielsko-Biała.

W Statscore Futsal Ekstraklasie nastąpi teraz dwutygodniowa przerwa, ze względu na zgrupowanie reprezentacji (powołanie otrzymała czwórka z Cleareksu: Zastawnik, Leszczak, Salisz i Wędzony). Kolejny mecz chorzowianie rozegrają 26 września w Lubawie z Constractem. Będzie więc okazja, by odegrać się za sierpniowy finał Pucharu Polski.

2. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów – AZS UW Wilanów 8:2 (3:1)
Bramki:
Salisz (6), Leszczak dwie (11. rzut wolny, 19), Zastawnik dwie (27, 37), Brocki dwie (34, 37), Rotuski (35) – Pikiewicz (20), Marcinkowski (37).
Żółte kartki: Pikiewicz.
Clearex: Bednarczyk – Mizgajski, Salisz, Leszczak, Golly oraz Łuszczek, Wędzony, Brocki, Zastawnik, Dewucki, Seget, Rotuski, Bidelski.
AZS UW: Santillana (Wójcik) – Lifanov, Marcinkowski, Klaus, de Araujo oraz Kępiński, Przyborek, Victor Marinho, Pikiewicz, Kijewski.

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu Clearex Chorzów – AZS UW Wilanów. Autorem zdjęć jest Adrian Ślązok.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Najnowsze wiadomości