Reklama:

Reklama:

728 x 90
728 x 90

Czas odbić się od dna. KPR Ruch powalczy o awans na 6. miejsce

Czas odbić się od dna. KPR Ruch powalczy o awans na 6. miejsce
W miniony weekend Ruch (na zdjęciu Aleksandra Sójka) odczarował halę MORiS, w sobotę powalczy o kolejne zwycięstwo na własnym obiekcieFot. Marcin Bulanda

Rok 2021 rozpoczęły udanie, a teraz chcą zrobić kolejny ważny krok w walce o utrzymanie w PGNiG Superlidze Kobiet. Jeśli piłkarki Ruchu wygrają w sobotę z ekipą z Jarosławia za 3 punkty, to opuszczą ostatnie miejsce w tabeli. Po raz pierwszy w historii zawodowej ligi.

Od wprowadzenia zawodowej PGNiG Superligi Kobiet – rozgrywki w nowej formule ruszyły we wrześniu 2019 r. – KPR Ruch Chorzów „związał” się z ósmą (spadkową) pozycją. W ubiegłym sezonie miał kilka okazji, by wydostać się nad „kreskę”, ale żadnej nie wykorzystał. Po wybuchu pandemii władze Superligi podjęły decyzję, że nikt elity nie opuści.

Ten sezon „Niebieskie” rozpoczęły od wysokiej porażki w Kobierzycach, a później przegrały jeszcze sześć spotkań. W pewnym momencie ich sytuacja stała się krytyczna. Ruch tracił do kolejnych zespołów 7 punktów. W końcu jednak coś drgnęło – w grudniu chorzowianki wygrały w Elblągu, a w minioną niedzielę odczarowały halę MORiS (zwyciężając w niej po 422 dniach przerwy). Pokonały po rzutach karnych Młyny Stoisław Koszalin.

Podopieczne Marcina Księżyka mają już tylko dwa „oczka” straty do Startu Elbląg i Eurobudu JKS Jarosław. Już w sobotę mogą przeskoczyć oba zespoły – za jednym zamachem! Jeśli wygrają u siebie z ekipą z Jarosławia za 3 pkt. (bez rzutów karnych).

Nastroje w chorzowskim zespole są bojowe. Najlepiej oddaje to wypowiedź bramkarki Kai Gryczewskiej, która po meczu z Koszalinem złożyła następująca deklarację.

– Planujemy wygraną z Jarosławiem i… wyprzedzamy je! – mówiła z uśmiechem bramkarka „Niebieskich”.

Z zespołem z Podkarpacia Ruch grał w tym sezonie raz – w listopadzie ub. roku, w Jarosławiu. W bardzo pechowym dla siebie terminie. Kilka zawodniczek z Chorzowa było świeżo po przejściu koronawirusa, pozostała część zespołu odbywała kwarantannę. Ruch nie mógł trenować przez prawie dwa tygodnie. Mimo to stoczył bardzo wyrównany bój z Eurobudem, ulegając 28:30.

– To był mecz na styku. Myślę, że jakbyśmy miały więcej czasu przed Jarosławiem, to wynik mógł być inny. Byłyśmy po kwarantannie, miałyśmy dwa dni na przygotowanie do tego meczu. Nie ma co ukrywać, to zawsze ma jakiś wpływ. Teraz trenowałyśmy na pełnych obrotach, miałyśmy tydzień by się przygotować, więc nie będzie wymówek! Myślę, że sobotni mecz może wyglądać inaczej niż ten w Jarosławiu – mówi nam Aleksandra Sójka, rozgrywająca KPR Ruch Chorzów.

Spotkanie Ruchu z Eurobudem rozpocznie się w sobotę o godz. 16.00, bez udziału publiczności. Transmisję z hali MORiS przeprowadzi internetowa telewizja zobacz.tv.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości