Reklama:

Reklama:

728 x 90
728 x 90

Za dużo błędów i głupich kar. Ruch przegrał z Jarosławiem (zdjęcia)

Ponad 1/3 bramek dla Niebieskich - 7 z 20 - zdobyła Marcelina PolańskaFot. Marcin Bulanda

Po raz pierwszy w historii zawodowej PGNiG Superligi Kobiet Ruch Chorzów mógł odbić się od dna i awansować na 6. miejsce. Plan jednak nie wypalił. „Niebieskie” uległy Eurobudowi JKS Jarosław 20:25 i nadal zamykają tabelę.

Wydawało się, że to może być ten moment. Piłkarki KPR Ruch Chorzów, podbudowane niespodziewanym zwycięstwem z Młynami Stoisław Koszalin, przystępowały do meczu z Eurobudem JKS Jarosław z jasnym celem – wygrać i awansować o dwa miejsca.

Jednak sobotnie spotkanie w hali MORiS nie potoczyło się po ich myśli. Wyjątkiem było pierwsze pięć minut, gdy po dynamicznej akcji Marceliny Polańskiej oraz rzucie Aleksandry Jaroszewskiej do pustej bramki rywalek „Niebieskie” prowadziły 2:1. Wystarczyło jednak siedem minut strzeleckiej niemocy i… zrobiło się 2:5.

Od tego momentu aż do końca spotkania Ruch musiał gonić zespół z Jarosławia. Na początku jeszcze z dobrym skutkiem. Pod koniec pierwszej połowy po kolejnych trafieniach Polańskiej był remis (10:10, 11:11). Jednak w ostatniej akcji przed przerwą Sylwia Matuszczyk zdobyła bramkę nr 12 dla Eurobudu, a przy okazji „wyeliminowała” na dwie minuty faulującą ją Agnieszkę Piotrkowską.

O początku drugiej połowy Ruch wolałby zapomnieć. Najpierw rzutem przez całe boisko do pustej bramki (po raz w tym meczu) gola zdobyła bramkarka Karolina Szczurek, później Julia Pietras i Aleksandra Zimny powiększały przewagę drużyny z Podkarpacia (11:15 w 34. minucie).

Ruch stać było tylko na zrywy – takim były dwa gole Aleksandry Sójki. Później przez ponad kwadrans „Niebieskie” zdobyły tylko jednego gola z gry (a do tego cztery z rzutów karnych). Mimo to jeszcze tliła się nadzieja – w 50. minucie było 18:21.

Gdy w 54. minucie Natalia Doktorczyk i Żaneta Lipok pokonały Szczurek, przypomniała się zeszłotygodniowa udana pogoń z meczu z Koszalinem. Do odrobienia były już tylko dwie bramki (20:22)… Jednak historia sprzed sześciu dni niestety się nie powtórzyła. Podopieczne Reidara Moistada kontrolowały grę w ostatnich minutach i rzuciły jeszcze trzy gole bez odpowiedzi.

Przyznać trzeba, że „Niebieskie” same utrudniły sobie zadanie. W drugiej połowie aż pięciokrotnie łapały dwuminutowe kary, często w niegroźnych sytuacjach. O to do swoich zawodniczek uzasadnione pretensje miał trener Marcin Księżyk.

– Zawsze mówię, że kara jak najbardziej może się zdarzyć, w walce bezpośredniej. Ale nie za głupotę. Dziś było wiele kar za pchnięcie, a to jest dla mnie głupia kara. Nic to nie daje, tylko powoduje osłabienie drużyny. Tego mieliśmy się wystrzegać, nie udało się – ubolewał trener Ruchu.

Marcin Księżyk podkreślił także, że praktycznie nie funkcjonował szybki atak, czyli element, którym „Niebieskie” miały zaskoczyć przeciwnika.

Najlepsza zawodniczka Ruchu Marcelina Polańska (7 bramek) żałowała niewykorzystanej szansy.

– Bardzo chciałyśmy przeskoczyć o dwie pozycje w tabeli. Gdyby tak się stało, byłybyśmy w znacznie lepszej sytuacji. Udowodniłybyśmy, że nie gramy tylko na miejscu spadkowym, ale że chcemy grać lepiej, być wyżej w tabeli. Niestety się nie udało. Popełniłyśmy za dużo błędów w ostatnich minutach – analizowała Polańska.

Ruch nadal zamyka tabelę PGNiG Superligi, mając dwa punkty straty do Startu Elbląg i pięć do Eurobudu JKS Jarosław. W następnej serii (w piątek, 22 stycznia) chorzowianki zagrają na wyjeździe z liderem, Zagłębiem Lubin.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć (autor Marcin Bulanda) z sobotniego meczu Ruchu z Jarosławiem.

11. seria PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów – Eurobud JKS Jarosław 20:25 (11:12)
KPR Ruch: K. Gryczewska, Chojnacka – Jasinowska 1, Polańska 7, Wilczek 3, Jaroszewska 3, Piotrkowska 1, Doktorczyk 1, Lipok 1, Sójka 2, Grabińska, Stokowiec 1.
Eurobud JKS: Szczurek 2, Ciąćka – Matuszczyk 4, Mikosz 2, Nestsiaruk 6, Pietras 3, Zimny 4, Strózik, Kozimur 3, Parandii 1.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości