Reklama:


Clearex się wzmacnia i rzuca rękawicę Rekordowi

Clearex się wzmacnia i rzuca rękawicę Rekordowi
Tak chorzowianie świętowali brąz. W przyszłym roku marzy im się złotoFot. Adrian Ślązok

W sobotę futsalowcy z Chorzowa rozegrają w Zduńskiej Woli ostatni mecz sezonu, ale w klubie myślą już o przyszłej edycji Ekstraklasy. Clearex zostanie wzmocniony – padło pierwsze nazwisko – i zamierza powalczyć o zdetronizowanie panującego w ostatnich latach Rekordu Bielsko-Biała.

18 maja Clearex – pokonując Piasta Gliwice 7:3 – zapewnił sobie brązowy medal mistrzostw Polski. Chorzowianie powrócili na ligowe podium po jedenastu latach przerwy. Nic dziwnego, że radość w ekipie Mirosława Miozgi była ogromna.

– Jeszcze nigdy medalu nie zdobyłem. Nie mogę opisać swojego szczęścia. Czekałem na to, czekałem, aż w końcu, w wieku 32 lat, się doczekałem – mówił bramkarz Cleareksu i asystent trenera Rafał Krzyśka. Przeszczęśliwy był także prezes Andrzej Leszczyński. – Brak słów. Pierwszy medal za mojej prezesury, jestem podwójnie usatysfakcjonowany – podkreślał.

Chorzowianie mają do rozegrania jeszcze jedno spotkanie – w Zduńskiej Woli z Gattą (25.05., godz. 15). W klubie myślą już jednak o przyszłym sezonie. Założenie jest jasne: Clearex zostanie wzmocniony i rzuci rękawicę Rekordowi Bielsko-Biała, który w ostatnich latach seryjnie wygrywa mistrzostwo.

Prezes Andrzej Leszczyński długo namawiał do pozostania w klubie Mikołaja Zastawnika. Reprezentantowi Polski kończył się kontrakt, a na brak ofert – także z zagranicy – nie narzekał. Postanowił jednak nie zmieniać otoczenia.

– Zostaję jeszcze na jeden sezon w Chorzowie. Uważam, że jest to bardzo dobra decyzja, dobrze się tutaj czuję, jest super ekipa. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będziemy jeszcze wyżej w tabeli – powiedział Zastawnik.

Pozostanie „Mikiego” w Cleareksie ucieszyło jego kolegów. – Jak wiadomo, Mikołaj jest obecnie chyba najlepszym zawodnikiem w Polsce. Ofert miał bardzo dużo. Wierzyłem jednak do końca, że tu zostanie i tak się stało – podkreślił kapitan chorzowian Szymon Łuszczek.

Clearex zatrzymał wszystkich kluczowych piłkarzy, a jednocześnie pochwalił się pierwszym wzmocnieniem. W Chorzowie grać będzie Roman Vakhula, zawodnik Red Dragons Pniewy (a wcześniej m.in. Lex Kancelarii Słomniki, Rekordu Bielsko-Biała i Wisły Krakbet Kraków). Będzie to drugi – po Wadimie Iwanowie – piłkarz z Ukrainy w naszym zespole.

Kolejne transfery? – Szukamy solidnego gracza na pozycję piwota. Chcemy być mocniejsi, a żeby rywalizacja była większa, musimy pozyskać jeszcze przynajmniej dwóch zawodników – wyjaśnił trener Mirosław Miozga.

Chorzowianie już w tym sezonie byli blisko zdobycia srebrnego medalu, ale musieli uznać wyższość FC Toruń. Rekord nadal przewyższa resztę stawki, choć – zdaniem trenera i piłkarzy Cleareksu – nie jest już tak silny jak w poprzednich latach.

– Niektóre zespoły pokazują, że można z nim wygrać. My też wygraliśmy w lutym 2:0. Myślę, że ta różnica maleje. Zresztą nie możemy patrzeć tylko na Rekord, lecz na siebie. Zawsze to powtarzam: chcemy być mistrzem – zakończył Mirosław Miozga.

Optymistycznie w przyszłość patrzy także Rafał Krzyśka. – Ten medal bardzo nas zmotywował, by w przyszłym sezonie zdobyć mistrzostwo Polski – stwierdził bramkarz Cleareksu.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości