Reklama:


Ryzyko opłaciło się tylko na początku. Potem Zagłębie zrobiło swoje

Żaneta Lipok w ataku na bramkę ZagłębiaFot. Marcin Bulanda

Marko Brezić wyjechał do Chorwacji. W meczu z Zagłębiem Lubin „Niebieskie” poprowadził awaryjnie Ryszard Jarząbek. Klub – po kolejnej porażce – szuka nowego trenera.

Bez kapitan i pierwszego trenera przyszło grać piłkarkom KPR Ruch Chorzów z wiceliderem tabeli Metraco Zagłębie Lubin. Katarzyna Masłowska – jak już informowaliśmy – w środę kończyła turniej piłki ręcznej plażowej podczas Światowych Igrzysk Sportów Plażowych w Dosze. Polki zajęły w Katarze 5. miejsce.

Z kolei Marko Brezić, który prowadził Ruch od lipca, wyjechał kilka dni temu do Chorwacji. Z przyczyn osobistych. Drużynę w środowym spotkaniu poprowadził za niego Ryszard Jarząbek, trener drugiego zespołu Ruchu.

– Jestem awaryjnie, zastępuję na moment, aż będzie nowy trener. Dla mnie to była trudna sytuacja, dla dziewczyn też – tłumaczył Jarząbek po spotkaniu, które Ruch przegrał bezdyskusyjnie 18:33.

Chorzowianki tylko w pierwszych 15-20 minutach dotrzymywały kroku „Miedziowym”. Można powiedzieć, że tradycyjnie źle weszły w mecz, przegrywały 0:4 w czwartej minucie. Później jednak coś drgnęło. Dwa razy ze skrzydła celnie rzuciła Żaneta Lipok, potem trafiła także Karolina Jasinowska, a „bomba” Klaudii Cygan z drugiej linii zachwyciła kibiców.

Było 4:4, później Ruch remisował 6:6, ale na dłuższą metę nie był w stanie grać na tym poziomie co rywalki. Zaczęły się mnożyć błędy w ataku, proste straty. Magdalena Drażyk została praktycznie wyłączona z gry, gdyż trenerka Zagłębia desygnowała jedną z zawodniczek do krycia „1 na 1”. Do tego chorzowianki natrafiły na mur w postaci kapitalnie interweniującej Moniki Maliczkiewicz.

– Nie dość, że gramy zespołem najmłodszym, to jeszcze najniższym w lidze. Dziewczyny muszą grać szybko, na wielkim ryzyku, bo to jest nasza szansa. Stad się biorą te błędy techniczne. Ale inne drogi nie ma, muszą grać coraz szybciej i ryzykować – tłumaczył Jarząbek.

W środę ryzyko opłaciło się tylko na początku. Zagłębie już do przerwy miało siedem goli przewagi, a ostatecznie zwyciężyło w Chorzowie 33:18.

W Ruchu znów szwankowała skuteczność z linii siedmiu metrów. Rzutów karnych nie wykorzystały Joanna Rodak, Magdalena Drażyk i Karolina Jasinowska. Ta ostatnia – razem z Aleksandrą Jaroszewską, która dała niezłą zmianę – rzuciła najwięcej bramek dla „Niebieskich” (cztery).

Piąty mecz i piąta porażka, w tym czwarta we własnej hali – sytuacja Ruchu staje się coraz trudniejsza. Na razie nie wiadomo, kto poprowadzi zespół w kolejnych spotkaniach. Dwa najbliższe będą niezwykle istotne. Chorzowianki zagrają z Piłką Ręczną Koszalin (23.10. na wyjeździe) i Piotrcovią (26.10. u siebie) – zespołami, które w tym sezonie plasują się tuż przed nimi.

5. kolejka PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów – Metraco Zagłębie Lubin 18:33 (9:16)
KPR Ruch:
Chojnacka, K. Gryczewska – Jasinowska 4, Drażyk 2, Polańska, Jaroszewska 4, Doktorczyk 1, Cygan 2, Rodak 2, Nimsz, Kiel, Lipok 3, M. Gryczewska, Sójka, Grabińska.
Metraco Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz – Stanisławczyk 1, Grzyb 7, Hartman, Trawczyńska 3, Buklarewicz 3, Górna 3, Ważna, Galińska, Zawistowska 1, Machado Matieli 3, Noga 4, Belmas 2, Pielesz 3, Milojević 3.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości