Reklama:


Pełna kontrola i pewny awans. Clearex w ćwierćfinale Pucharu Polski

Pełna kontrola i pewny awans. Clearex w ćwierćfinale Pucharu Polski
Przemysław Dewucki jako pierwszy pokonał bramkarza z ToruniaFot. Adrian Ślązok

Kibice Cleareksu mają jeszcze w pamięci hit Ekstraklasy z Rekordem Bielsko-Biała, tymczasem piłkarze chorzowskiego zespołu po raz kolejny wyszli na boisko. Tym razem w 1/8 finału Pucharu Polski pokonali FC KJ Toruń 4:1.

W spotkaniach z torunianami drużynie Mirosława Miozgi w ostatnim czasie się nie wiodło. W maju ub. roku Clearex przegrał na wyjeździe mecz, który decydował o wicemistrzostwie Polski, zaś w listopadzie musiał uznać wyższość rywala w hali MORiS (1:4).

Clearex przystąpił do pucharowej potyczki w nieco innym składzie niż na ligowy hit z Rekordem. W bramce od pierwszej minuty zagrał Mateusz Bednarczyk (kontuzjowany Rafał Krzyśka tym razem pełnił rolę asystenta trenera). Do kadry wrócił Przemysław Dewucki, który w weekend pauzował za kartki.

I to właśnie Dewucki jako pierwszy wpisał się na listę strzelców. Po jego strzale piłka zmierzała w środek bramki, ale błąd popełnił Mateusz Iwański, golkiper FC KJ. Chwilę wcześniej chorzowianom także dopisało szczęście. Po bombie Remigiusza Spychalskiego zatrzęsła się poprzeczka bramki Cleareksu.

Torunianie już w 10. minucie wycofali bramkarza i – jak się potem okazało – nie był to najlepszy pomysł. Szybko stracili piłkę, a Krzysztof Salisz umieścił ją w siatce. Później na brawa zasłużył Bednarczyk, który obronił dwa uderzenia Spychalskiego. A pod koniec tej części Dewucki trafił w słupek.

Po kwadransie przerwy goście ruszyli do ataku, ale nadziali się na kontrę. Podawał Mikołaj Zastawnik, a Salisz nie dał szans Iwańskiemu. Rywale ponownie spróbowali gry w przewadze i… ponownie za to zapłacili. Szymon Łuszczek podwyższył na 4:0, lokując piłkę w pustej bramce.

Cleareksowi nie udało się jedynie zachować czystego konta. W ostatniej minucie Spychalski pokonał Miłosza Burzę, który w końcówce zastąpił Bednarczyka.

– W porównaniu z tym, co tutaj się działo w sobotę z Rekordem, można powiedzieć, że dziś… mecz się odbył. Nie wiadomo było, jakim składem przyjedzie do nas Toruń. Przyjechali bez kilku zawodników (Tomasza Kriezela i Marcina Mikołajewicza – przyp. red.). Chcieliśmy wygrać i to zrobiliśmy. Od początku do końca mieliśmy mecz pod kontrolą. Wynik bardzo fajny, jest OK – podsumował trener chorzowian Mirosław Miozga.

W ćwierćfinale PP – oprócz Cleareksu – są także: Rekord Bielsko-Biała, AZS UŚ Katowice, GSF Gliwice, Constract Lubawa (wszystkie z Ekstraklasy), Maxfarbex Busko Zdrój (I liga) oraz Nexx Goczałkowice Zdrój (liga środowiskowa). Ósmego ćwierćfinalistę wyłoni piątkowy mecz Sośnica Gliwice – Gatta Zduńska Wola.

Mecze kolejnej rundy Pucharu Polski odbędą się 11 marca, Clearex na razie nie zna rywala. Wiadomo za to, że kolejne spotkanie w lidze rozegra u siebie – 29 lutego – z drużyną Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice. Początek o godz. 17.00.

1/8 finału Pucharu Polski
Clearex Chorzów – FC KJ Toruń 4:1 (2:0)
Bramki:
Dewucki (9), Salisz dwie (11, 26), Łuszczek (33) – Spychalski (40).
Żółte kartki: Bidelski – Waszak.
Clearex: Bednarczyk (35. Burza) – Mizgajski, Leszczak, Wędzony, Dewucki oraz Łuszczek, Salisz, Zastawnik, Seget, Bidelski, Golly, Wachuła, Rotuski.
FC Toruń: Iwański – Jekiełek, Wojciechowski, Waszak, Spychalski, Elsner, Cyman, Stolarski, Zboralski.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa