Reklama:


Nie do wiary! Clearex wypuścił z rąk wygraną na… 0,3 s przed syreną

Nie do wiary! Clearex wypuścił z rąk wygraną na… 0,3 s przed syreną
Po golach Sebastiana Leszczaka (na zdjęciu) Clearex prowadził z AZS UŚ 2:0, ale ostatecznie tylko zremisował w KatowicachFot. Adrian Ślązok

To już chyba jakieś fatum. Po raz trzeci w tym roku futsalowcy Cleareksu stracili prowadzenie niemal w ostatniej chwili. W Katowicach tylko zremisowali z AZS UŚ 2:2.

18 stycznia br. Clearex nie dowiózł prowadzenia w meczu w Gliwicach z Piastem. Stracił gola na 5:5 na dwie sekundy przed końcem. Tydzień temu w hali MORiS zespół Mirosława Miozgi prowadził z Acaną Orłem Jelcz-Laskowice 3:1, by tylko zremisować 3:3. Goście zdobyli wyrównującą bramkę na 32 sekundy przed syreną.

Wydawać by się mogło, że chorzowianie wyczerpali już limit pecha. Nic z tego. Aż trudno uwierzyć w to, co wydarzyło się w sobotę w hali w Katowicach-Szopienicach, w meczu z AZS UŚ (który w poprzedniej kolejce przegrał aż 1:18 z Rekordem Bielsko-Biała).

Clearex prowadził po pierwszej połowie 1:0. Tylko 1:0, bo okazji do strzelenia gola miał sporo. Jako jedyny Bartłomieja Krzywickiego pokonał Sebastian Leszczak, któremu idealnie dograł piłkę Przemysław Dewucki.

Po przerwie Leszczak przechwycił piłkę przed polem karnym katowiczan, a następnie w sytuacji sam na sam z Krzywickim zachował zimną krew i podwyższył prowadzenie strzałem z ostrego kąta. W tym momencie Clearex miał wszystko pod kontrolą.

Później jednak katowiczanie strzelili gola kontaktowego – Jacek Hewlik pokonał płaskim uderzeniem Rafała Krzyśkę. W ostatnich minutach AZS UŚ atakował z lotnym golkiperem. Clearex oddalał zagrożenie od własnej bramki, pomny doświadczeń ze wspomnianych wyżej meczów. Ale… znów nie udało mu się dowieźć prowadzenia do końca.

Najpierw uderzał Jakub Jochymek, Szymon Łuszczek próbował ratować sytuację, a piłka trafiła w słupek. Z dobitką pospieszył Adam Jonczyk, a na linii strzału stał jeszcze Piotr Łopuch. Były zawodnik Cleareksu – sprytnie, piętą – ulokował piłkę w siatce. Do końca pozostawało wówczas 0,3 s! Piłkarze z Katowic oszaleli z radości, chorzowianie zaś znów mogli pluć sobie w brodę z powodu straconych dwóch punktów.

Clearex pozostał na czwartym miejscu w tabeli. Za tydzień zagra na wyjeździe z Gattą Zduńska Wola.

17. kolejka Futsal Ekstraklasy
AZS UŚ Katowice – Clearex Chorzów 2:2 (0:1)
Bramki:
Hewlik (32), Łopuch (40) – Leszczak dwie (14, 30).
Clearex: Krzyśka – Łuszczek, Salisz, Zastawnik, Seget oraz Mizgajski, Wachuła, Leszczak, Dewucki, Wędzony.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa