Reklama:


Memoriał Kusocińskiego: kibice wrócili na Śląski. Mieli kogo podziwiać (zdjęcia)

Justyna Święty-Ersetic finiszuje jako najszybsza z Polek, ale przegrywa z Amerykanką Wadeline Jonathas (z lewej)Fot. Marcin Bulanda

Silni Polacy zwyciężali, daleko rzucając młotem czy pchając kulą. Szybkie Polki tym razem znalazły pogromczynie. Padło wiele cennych wyników, a kolejne lekkoatletyczne emocje na Stadionie Śląskim – już 6 września, na Memoriale Skolimowskiej.

Od wtorku Stadion Śląski jest oficjalnie Narodowym Stadionem Lekkoatletycznym. Pamiątkową tablicę odsłonił premier Mateusz Morawiecki, który przyjechał do Chorzowa w towarzystwie minister sportu Danuty Dmowskiej-Andrzejuk.

W czerwcu na chorzowskiej arenie odbył się mityng „Królowa sportu wraca na Stadion Śląski”, ale bez udziału publiczności i wielu gwiazd. To był sprawdzian, który miał odpowiedzieć na pytanie: czy w dobie koronawirusa da się bezpiecznie zorganizować zawody. Wypadł pomyślnie, dlatego teraz – podczas 66. ORLEN Memoriału Janusza Kusocińskiego – na trybuny wpuszczono kibiców.

Głośno dopingowali oni tę, która na Stadionie Śląskim czuje się jak ryba w wodzie i głośno to podkreśla. Justyna Święty-Ersetic w biegu na 400 m była najszybszą spośród „Aniołków Matusińskiego”, ale nie wystarczyło to do wygranej. Polka próbowała dogonić na ostatniej prostej Wadeline Jonathas, ale Amerykanka – mistrzyni świata w sztafecie – odparła atak.

Ewie Swobodzie nie udało się przedłużyć zwycięskiej serii w „Kotle czarownic”. Sprinterka z Żor wygrywała do tej pory wszystkie biegi na Stadionie Śląskim, w jakich brała udział (dwa razy podczas Memoriału Kusocińskiego i dwukrotnie podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej). Tym razem jednak musiała uznać wyższość zawodniczki z Wielkiej Brytanii. Imani Lansiquot była szybsza o 0,11 s.

Także w biegu na 800 m kibice ściskali kciuki za Polki – Sofię Ennaoui, Joannę Jóźwik czy Angelikę Cichocką. Bezkonkurencyjna była jednak Brytyjka Jemma Reekie, która wpadła na metę z dużą przewagą. Jej rezultat 1:58:63 to numer 1 na świecie w tym sezonie. Ennaoui była druga. Do rekordu życiowego Polce zabrakło… jednej setnej sekundy.

Marcin Lewandowski i Adam Kszczot – najlepsi nasi średniodystansowcy – musieli tym razem zadowolić się walką o trzecie miejsce w biegu na 800 m. Zajął je „Lewy” (1:45:79), od którego szybsi byli Portorykańczyk Wesley Vazquez (1:45:54) oraz zwycięzca Kenijczyk Ferguson Rotich (1:45:34).

W konkursie młociarzy wydarzeniem był pojedynek naszych gwiazd – Wojciecha Nowickiego i Pawła Fajdka. Ten drugi w minioną sobotę – na jubileuszu chorzowskiego AKS-u – poprawił swój najlepszy wynik w tym sezonie (77,83 m). Na Stadionie Śląskim posłał młot jeszcze dalej (78,05 m), ale na Nowickiego to nie wystarczyło. Mistrz Europy z Berlina także bowiem ustanowił „season best”, zwyciężając z rezultatem 80,09 m (drugi wynik na świecie w tym roku). Nowickiego i Fajdka rozdzielił jeszcze Węgier Bence Halasz (78,18 m).

Do Chorzowa przyjechało wiele gwiazd z zagranicy. Niektórzy zrobili spore wrażenie na polskich kibicach. Zwłaszcza Johannes Vetter, który z gigantyczną przewagą wygrał konkurs rzutu oszczepem. Jego rywale długo nie potrafili przekroczyć granicy 80 m. Tymczasem Niemiec w drugiej próbie uzyskał świetny wynik 90,86 m.

Po trybunach Śląskiego przeszedł szmer podziwu. Po raz pierwszy od 18 lat w zawodach na polskiej ziemi ktoś „złamał” 90 metrów.

Dwukrotny mistrz świata w skoku o tyczce Sam Kendricks był o krok od odpadnięcia z konkursu na wysokości 5,72 m (w takiej sytuacji niespodziewanie zwyciężyłby Holender Menno Vloon). Amerykanin wyratował się jednak w trzeciej próbie, a potem pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,77 i 5,82 m, zapewniając sobie zwycięstwo.

W konkursie skoku w dal pań klasą dla siebie była Maryna Bech-Romanczuk. Wicemistrzyni świata z 2019 r. zwyciężyła z wynikiem 6,78 m. W biegu na 110 m przez płotki żadnych szans rywalom nie dał Orlando Ortega – Hiszpan kubańskiego pochodzenia, wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro. Jego wynik 13,25 s to wyrównany rekord memoriału.

Dodajmy, że w trakcie memoriału dwie polskie lekkoatletki odebrały „zaległe” medale z imprez rangi mistrzowskiej. Wioletta Frankiewicz-Janowska musiała czekać aż 10 lat, by otrzymać brązowy medal mistrzostw Europy z Barcelony w biegu na 3000 m z przeszkodami (w biegu była piąta, ale dwie rywalki zostały zdyskwalifikowane za doping). Z kolei Ewa Swoboda w halowych ME w Belgradzie wywalczyła brąz, ale po dyskwalifikacji rywalki „awansowała” na drugie miejsce i teraz dostała srebro.

Memoriał Janusza Kusocińskiego przeszedł do historii, a już za 12 dni (w niedzielę, 6 września) na Narodowym Stadionie Lekkoatletycznym w Chorzowie odbędzie się kolejna duża impreza – Memoriał Kamili Skolimowskiej.

Zwycięzcy konkurencji podczas 66. ORLEN Memoriału Janusza Kusocińskiego
Skok w dal kobiet: Maryna Bech-Romanczuk (Ukraina) – 6,78 m
Rzut oszczepem mężczyzn: Johannes Vetter (Niemcy) – 90,86 m
Skok wzwyż kobiet: Kamila Lićwinko – 185 cm
Skok wzwyż mężczyzn: Norbert Kobielski – 222 cm
110 m przez płotki: Orlando Ortega (Hiszpania) – 13,25 s
100 m przez płotki: Cyrena Samba-Mayela (Francja) – 12,87 s
Skok o tyczce mężczyzn: Sam Kendricks (USA) – 5,82 m
100 m mężczyzn: Sean-Safo Antwi (Ghana) – 10,23 s
100 m kobiet: Imani Lansiquot (Wielka Brytania) – 11,19 s
400 m przez płotki kobiet: Jessie Knight – 55,45 s
Rzut młotem mężczyzn: Wojciech Nowicki – 80,09 m
Rzut młotem kobiet: Malwina Kopron – 73,43 m
Pchnięcie kulą mężczyzn: Michał Haratyk – 21,88 m
800 m kobiet: Jemma Reekie (Wielka Brytania) – 1:58:63
400 m mężczyzn: Karol Zalewski – 45,47 s
800 m mężczyzn: Ferguson Rotich (Kenia) – 1:45:34
400 m kobiet: Wadeline Jonathas (USA) – 51,23 s

Zapraszamy do obejrzenia galerii z Memoriału Janusza Kusocińskiego. Autorem zdjęć jest Marcin Bulanda.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa