Reklama:


Reklama:

Puchar Polski. Dramat Cleareksu w Lubawie. 24 sekundy do pełni szczęścia

Puchar Polski. Dramat Cleareksu w Lubawie. 24 sekundy do pełni szczęścia
Sebastian Leszczak (z lewej) skompletował hat-tricka w meczu w Lubawie, ale nie wystarczyło to do zdobycia Pucharu PolskiFot. Adrian Ślązok

Clearex Chorzów był o krok od zdobycia trzeciego w historii klubu Pucharu Polski. Remisował z Constractem Lubawa 3:3, przy stanie 3:4 nadal był lepszy w dwumeczu. Niestety na 24 s przed syreną gospodarze trafili po raz piąty.

Przed rewanżem w Lubawie było wiadomo, że futsalowcy Cleareksu – ze skromną zaliczką po meczu w Chorzowie (2:1) – muszą być przygotowani na arcytrudny bój. Gospodarze, którzy w sezonie ligowym wywalczyli srebrny medal, rozpoczęli z impetem.

Brazylijczyk Pereira zagrał przed bramkę, a tam Bartłomiej Piórkowski sprytnie trącił piłkę, pokonując Mateusza Bednarczyka. Za moment było już 2:0 dla Constractu. Vitinho uderzył między nogami bramkarza z Chorzowa. Po niespełna 9 minutach Clearex był w trudnej sytuacji.

Pod koniec pierwszej części wszystko się zmieniło. Piłkarze Constractu zbyt często faulowali. W 17. minucie Sebastian Leszczak (wrócił do składu po pauzie za kartki) po raz pierwszy wykonywał przedłużony rzut karny. Uderzył obok Imanola Dariasa i w finale mieliśmy idealny remis. Dwie minuty później Leszczak po raz kolejny ustawił piłkę na 10. metrze. Trener Constractu wprowadził między słupki innego bramkarza Nicolae Neagu, ale Leszczak ponownie był lepszy!

Remis po 20 minutach satysfakcjonował chorzowian. Na początku drugiej odsłony Pereira trafił na 3:2. Clearex odpowiedział kapitalną akcją – Leszczak piętą zagrał do Przemysława Dewuckiego, ten zaś idealnie wyłożył mu piłkę. Efekt? Trzeci gol snajpera z Chorzowa w tym spotkaniu.

Constract wycofał w ostatnich minutach bramkarza. Początkowo nie przynosiło to efektu, ale Jakub Raszkowski znalazł sposób na Bednarczyka, uderzając z ostrego kąta. Bramkarz Cleareksu nie był najlepiej ustawiony w ten sytuacji. Wciąż jednak to chorzowianie byli lepsi w dwumeczu.

Niestety w ostatniej minucie podopieczni Rafała Krzyśki dali się zaskoczyć raz jeszcze. Po podaniu Sebastiana Grubalskiego Tomasz Kriezel piętą ulokował piłkę w siatce Cleareksu. Na 24 sekundy przed syreną…

Teraz to chorzowianie musieli trafić. Leszczak został „lotnym” bramkarzem, ale zagrożenia nie udało się już stworzyć. Po dramatycznym dwumeczu Puchar Polski dla Constractu Lubawa.

A już w pierwszy weekend września rozpocznie się nowy sezon Futsal Ekstraklasy. W pierwszej kolejce Clearex zagra w Zduńskiej Woli z Gattą (6 września, godz. 12).

Finał Pucharu Polski – mecz rewanżowy
Constract Lubawa – Clearex Chorzów 5:3 (2:2)
Bramki:
Piórkowski (8), Vitinho (9), Pereira (32), Raszkowski (37), Kriezel (40) – Leszczak trzy (17. przedłużony rzut karny, 19. przedłużony rzut karny, 33).
W pierwszym meczu 1:2. Puchar dla Constractu.
Constract: Imanol Darias (Neagu) – Grubalski, Piórkowski, Pedrinho, Pereira oraz Vitinho, Kriezel, Łożyński, Kaniewski, Lutecki, Ossowski, Raszkowski.
Clearex: Bednarczyk – Mizgajski, Salisz, Dewucki, Leszczak oraz Łuszczek, Wędzony, Zastawnik, Brocki, Golly.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa