Reklama:


Ruch postawił twarde warunki mistrzowi. „Zabrakło chłodnej głowy w końcówce”

Ruch postawił twarde warunki mistrzowi. „Zabrakło chłodnej głowy w końcówce”
Mistrz Polski MKS Perła Lublin musiał się napracować, by pokonać Ruch Chorzów. Niebieskie - mimo porażki - pokazały się z dobrej strony Fot. Biuro Prasowe MKS Perła Lublin

Niebieskim” nie udało się sprawić sensacji w meczu z mistrzem Polski w Lublinie, ale był to jeden z ich lepszych występów w ostatnim czasie. KPR Ruch przegrał z Perłą 24:28.

Piłkarki KPR Ruch Chorzów miały pojechać do Lublina 28 marca, ale z uwagi na sytuację epidemiologiczną w klubie (kilka przypadków zakażenia koronawirusem) mecz został przełożony. Spotkanie 20. serii PGNiG Superligi Kobiet rozegrano miesiąc później.

Przed meczem wydawało się, że będzie to spacerek dla lubelskiej Perły. Wskazywały na to statystyki. W ostatnich latach Ruch przeważnie doznawał wysokich porażek w Lublinie (ostatni przykład z października 2020 r. 22:42). Tymczasem środowe spotkanie wcale nie było jednostronne.

Ruch, który w Lublinie wystąpił bez kontuzjowanej skrzydłowej Żanety Lipok (Perła zagrała bez obrotowej Joanny Szarawagi), rozpoczął je znakomicie. W pierwszych minutach brylowała Katarzyna Wilczek. Wykorzystała dwa rzuty karne, a następnie kontratak i „Niebieskie” prowadziły 3:1.

Lublinianki wyrównały, by w 10. minucie po raz pierwszy zapewnić sobie przewagę (4:3). Po kwadransie na tablicy wyników widniał remis (gol na 7:7 Karoliny Jasinowskiej), ale później Perła wypracowała trzybramkową przewagę (11:8, po rzucie Patrycji Królikowskiej).

Ruch jednak nie zamierzał kapitulować. Natalia Stokowiec, a później Wilczek oraz Natalia Kolonko umieszczały piłkę w bramce gospodyń i w 26. minucie było 11:11. A po pierwszej części 13:13. Mało kto spodziewał się tak zaciętego widowiska.

W tym sezonie kilka razy „Niebieskie” źle rozpoczynały drugą część. Tak jednak nie było w Lublinie. Zespół Vita Teleky’ego w początkowej fazie II połowy nadal spisywał się bardzo dobrze. W 39. minucie po rzucie karnym Karoliny Jasinowskiej Perła prowadziła tylko 18:17.

Dopiero wówczas chorzowiankom przytrafił się przestój. Przez 10 minut rzuciły tylko jedną bramkę. Rywalki aż sześć (24:18), a mogły jeszcze więcej, lecz Magda Balsam zmarnowała dwa rzuty karne.

W końcówce Ruch poderwał się jeszcze do ataku, zdobył trzy bramki z rzędu (24:21), ale mistrzynie Polski nie pozwoliły na niespodziankę. Trzy punkty zostały w Lublinie (28:24).

– Na pewno nie przyjechałyśmy tu z myślą, że ten mecz przegramy czy oddamy. Jechałyśmy na to spotkanie z myślą wygrania go, bo każdy mecz jest dla nas na wagę złota. Pomimo przegranej jestem zadowolona z tego wyniku. Zabrakło niewiele, trochę chłodnej głowy w końcówce. Jeśli każda z nas wykonałaby o jeden błąd mniej, to naprawdę ten wynik dzisiaj mógłby być zupełnie inny – podsumowała mecz w Lublinie Katarzyna Wilczek, kapitan Ruchu.

MKS Perła awansowała na drugie miejsce w tabeli, Ruch nadal jest ostatni. W sobotę (1.05.) „Niebieskie” rozegrają mecz w Elblągu, z szóstym w tabeli Startem. Jeśli chcą uratować się przed spadkiem, koniecznie muszą w nim zapunktować.

Mecz zaległy z 20. serii PGNiG Superligi Kobiet
MKS Perła Lublin – KPR Ruch Chorzów 28:24 (13:13)
MKS Perła:
Wdowiak, Razum, Gawlik – Olek, Balsam 6, Więckowska 1, Królikowska 2, Tatar 2, Nocuń 2, Anastacio 3, Nosek 2, Gadzina 2, Rosiak 4, Achruk 4.
KPR Ruch: Chojnacka, K. Gryczewska – Jasinowska 7, Polańska 1, Wilczek 6, Jaroszewska 1, Kolonko 3, Doktorczyk 2, Sójka 2, Grabińska, Stokowiec 2.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa