Reklama:


„Stara choroba” znów dała o sobie znać. Ruch bez szans z Lublinem (zdjęcia)

Skzydłowa Ruchu Natalia Stokowiec (nr 44) atakuje bramkę Perły strzeżoną przez Paulinę Wdowiak, późniejszą MVP meczuFot. Marcin Bulanda

Zły początek meczu, za dużo błędów, a do tego świetnie dysponowana bramkarka rywalek. W tych okolicznościach piłkarki Ruchu nie były w stanie urwać punktów Perle Lublin. Zespół Vita Teleky’ego przegrał w hali MORiS 25:33 (11:16).

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu Ruch – Perła (autor: Marcin Bulanda).

Do piątkowego meczu obie drużyny przystępowały z zupełnie innym nastawieniem. KPR Ruch Chorzów nie ma już szans na utrzymanie, więc „Niebieskie” w końcówce sezonu mogą grać bez presji. Co innego Perła Lublin, która walczy o srebrny medal Superligi. W Chorzowie nie miała marginesu błędu, interesowały ją tylko trzy punkty.

Podopieczne Moniki Marzec z pewnymi problemami dotarły na Śląsk. Mocno spóźnione. – Przyjechałyśmy w ostatniej chwili, prosto z autobusu dziewczyny musiały wyjść na rozgrzewkę. Obawiałam się tego meczu – mówiła trener lubelskiej drużyny.

Jak się później okazało, niepotrzebnie. To Ruch źle wszedł w mecz, przez pięć minut nie potrafił rzucić bramki (i przegrywał 0:3). Gdy w końcu zrobiła to Natalia Stokowiec, to za moment było już 1:6. A później nawet 4:11. Kapitalnie w bramce Perły spisywała się 21-letnia Paulina Wdowiak.

– Uciekł nam początek meczu, byliśmy mało aktywni w ataku, dlatego musieliśmy potem zrobić zmiany, zarówno w ataku, jak i w obronie – tłumaczył trener Ruchu Vit Teleky.

Dobrą zmianę dała Natalia Kolonko, która w pierwszej połowie trzykrotnie trafiła z drugiej linii, a następnie wykorzystała kontrę. Ruch zbliżył się na „minus 4” (9:13), ale ostatecznie – po golu Aleksandry Rosiak – miał do odrobienia 5 goli po pierwszej części (11:16).

Drugą połowę można podzielić na dwa fragmenty. Najpierw dominacja Perły i jej szybki „odjazd” – do stanu 16:27. Później zaś znakomite sześć minut w wykonaniu Ruchu – między 46. a 52. minutą chorzowianki rzuciły siedem goli (w tym cztery z rzędu Karolina Jasinowska), tracąc tylko jednego. Gdy przewaga gości zmalała do pięciu bramek (23:28), trener Perły poprosiła o czas.

– Przez chwilę brakowało nam koncentracji, ale szybko wróciłyśmy na właściwe tory i nie dałyśmy sobie wydrzeć trzech punktów, to jest najważniejsze – stwierdziła Paulina Wdowiak, wybrana MVP tego spotkania.

Bramkarka Perły ukoronowała świetny występ, broniąc rzut karny Katarzyny Wilczek już po końcowej syrenie.

– Druga połowa była lepsza, graliśmy na dwa koła, obronę 5-1. Za walkę muszę dziewczyny pochwalić, ale z drugiej strony ta nasza stara choroba, błędy w ataku… To zadecydowało o wyniku – dodał trener „Niebieskich”.

Niestety w końcówce spotkania kontuzji doznała bramkarka Ruchu. Patrycja Chojnacka po obronionym rzucie została staranowana przez Aleksandrę Olek. Prawdopodobnie chorzowianka ma złamany palec u ręki.

Przed chorzowiankami jeszcze dwa spotkania – na pożegnanie z PGNiG Superligą Kobiet. Oba z Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Najpierw, 27 maja, zespoły rozegrają mecz zaległy w Chorzowie (godz. 18). Później zaś zmierzą się w ostatniej serii w Piotrkowie (30 maja, godz. 15).

27. seria PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów – MKS Perła Lublin 25:33 (11:16)
Ruch:
K. Gryczewska, Chojnacka – Jasinowska 6, Polańska 1, Wilczek 7, Jaroszewska, Kolonko 6, Doktorczyk, Lipok 1, Sójka 1, Grabińska, Stokowiec 3.
Lublin: Wdowiak, Gawlik – Olek 1, Balsam 3, Malović, Szarawaga 2, Więckowska 3, Gęga, Królikowska 2, Tatar 2, Nocuń 5, Anastacio 4, Nosek 1, Gadzina 4, Rosiak 6, Achruk.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa