Reklama:


Chorzowskie ZOO ma nowe mieszkanki. To jedyne przedstawicielki gatunku w Polsce

Chorzowskie ZOO ma nowe mieszkanki. To jedyne przedstawicielki gatunku w Polsce

We wtorek wieczorem do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego przyjechały z hamburskiego ZOO cztery roczne samice antylop indyjskich. Obecnie są to jedyne przedstawicielki tego gatunku w Polsce.

Antylopy zamieszkały na wybiegu, który do tej pory zajmowały wikunie. Mieści się on w tylnej części ogrodu, w sąsiedztwie jeleni milu i sik wietnamskich. Dzięki takiemu rozwiązaniu w bliskim sąsiedztwie będziemy mogli obserwować kilka gatunków pochodzących z Azji. Obecnie w zoo zobaczyć będzie można jedynie samice tego gatunku. Ze względu na ich młody wiek sprowadzenie samca tego gatunku nastąpi w późniejszym czasie.

Przyjazd antylop indyjskich nie spowodował zniknięcia wikunii ze Śląskiego Zoo. Obecnie zwierzęta przebywają na wybiegu w sąsiedztwie jeleni milu. W przyszłości przeniesione zostaną na jeden z wybiegów zewnętrznych, wchodzących w skład kompleksu Ameryki Południowej.

Antylopa indyjska (Antilope cervicapra) do niedawna nazywana garną, to średniej wielkości antylopa, osiągająca w kłębie wysokość około 70-85 cm, przy wadze około 30-40 kg. Wyraźnie widoczny jest dymorfizm płciowy – samice są żółtobrązowe i nie posiadają rogów. Samce są ciemnobrązowe lub czarne, a na ich głowach widoczne są długie, skręcone rogi. Występują naturalnie na terenie Nepalu i Indii. Intordukowana została również w Argentynie i Peru. Spotkać je można na terenach trawiastych i półpustynnych, w których mają łatwy dostęp do trawy. Żyją w stadach liczących do 50 osobników, składających się z jednego dorosłego samca, grupy samic oraz młodych. Są bardzo skryte i nieśmiałe. Latem są aktywne przede wszystkim wczesnym rankiem oraz późnym popołudniem. Przez resztę dnia odpoczywają w cieniu. Garny zaliczane są do gatunków narażonych na wyginięcie. Największe zagrożenie stanowi dla nich utrata siedlisk, które przekształcane są w pola uprawne. Nierzadko padają także ofiarami polowań rolników, którzy chcą ochronić przed nimi swoje pola.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa