Reklama:


Reklama:

Znów wyszło zmęczenie. „Niebieskie” nadal bez wygranej w MOL Lidze

Znów wyszło zmęczenie. „Niebieskie” nadal bez wygranej w MOL Lidze
Marcelina Polańska powstrzymywana przez zawodniczkę Sokola PorubaKPR Ruch Chorzów

Wydawało się, że mecz z Sokolem Poruba to idealny moment dla Ruchu na przełamanie w MOL Lidze. W 51. minucie „Niebieskie” prowadziły z Czeszkami 29:27, ale nie dowiozły korzystnego wyniku do końcowej syreny.

W pierwszej lidze szczypiornistkom z Chorzowa wiedzie się znakomicie – wysoko wygrały cztery spotkania i pewnie prowadzą w tabeli grupy B. W MOL Lidze (rozgrywki z udziałem najlepszych ekip z Czech i Słowacji) do tej pory nie miały okazji cieszyć się z wygranej. Szansą na przerwanie złej serii było spotkanie z Sokolem Poruba, który – podobnie jak Ruch – plasował się w dolnych rejonach tabeli.

W niedzielnym meczu w hali MORiS „Niebieskie” poprowadził trener z Czech Tomas Barta. Było to rozwiązanie tymczasowe, działacze nadal poszukują nowego szkoleniowca (po tym, jak na przełomie września i października zespół opuścił Vit Teleky).

Pierwszy kwadrans należał do ekipy z Czech. Ruch nie potrafił złapać właściwego rytmu i w 15. minucie przegrywał 5:9. Na szczęście później wreszcie zaczął trafiać. Przez obronę Sokola przedzierały się m.in. Paula Masiuda i Polina Masałowa, rzuty karne pewnie egzekwowała Katarzyna Wilczek. W 25. minucie Ruch doprowadził do remisu (13:13), ale na przerwę schodził z jedną bramką straty (15:16).

Gdy w drugiej połowie – po dwóch akcjach Sabiny Radlak – „Niebieskie” wyszły na prowadzenie 22:21, wydawało się, że zdołają złamać opór zespołu z Poruby. Nic z tego. W kolejnych minutach oglądaliśmy zwroty akcji. Najpierw przyjezdne odskoczyły na dwa gole (25:27), później kapitalnie odpowiedział Ruch. Po celnych rzutach Masiudy, Natalii Stokowiec oraz Wilczek zrobiło się 29:27 (51. minuta).

Na pięć minut przed syreną chorzowianki jeszcze prowadziły (31:30), ale w ostatnim fragmencie popełniły zbyt wiele błędów. Widać było, że mają coraz mniej sił. Zmęczenie po sobotnim spotkaniu w I lidze ze Zgodą Ruda Śląska dało znać o sobie. Rywalki poczuły krew, zdobyły cztery bramki z rzędu i ostatecznie zwyciężyły w Chorzowie 34:32.

Dla Sokola była to druga wygrana w MOL Lidze w tym sezonie, Ruch w dalszym ciągu musi czekać na premierowe zwycięstwo w tych rozgrywkach.

– Żałujemy trochę tej końcówki, która nam uciekła, ale po prostu wyszło zmęczenie. Czułyśmy w nogach sobotni mecz ze Zgodą – ubolewała Marcelina Polańska, rozgrywająca Ruchu.

Powtórzyła się więc sytuacja z końcówki września. Wówczas – po raz pierwszy w tym sezonie – Ruch rozegrał dwa mecze w jeden weekend. W I lidze rozbił Cracovię, ale na drugi dzień nie sprostał u siebie Slovanowi Duslo Sala.

Na szczęście w kolejny weekend tego problemu nie będzie. Ruch ma w terminarzu tylko jedno spotkanie – w MOL Lidze. W niedzielę (24.10., godz. 18.00) zmierzy się na wyjeździe z Handball PSG Zlin.

6. kolejka MOL Ligi
KPR Ruch Chorzów – Sokol Poruba 32:34 (15:16)
Ruch:
Ciesiółka, K. Gryczewska – Polańska 5, Wilczek 8, Kolonko 1, Doktorczyk, Masiuda 5, Radlak 2, Grabińska 1, Stokowiec 5, Masałowa 5.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości