Reklama:


Reklama:

Też jesteśmy mniejszością. Ważne dyskusje w Księgarni Dopełniacz

Też jesteśmy mniejszością. Ważne dyskusje w Księgarni Dopełniacz

Represjonowani przez reżim Łukaszenki dziennikarze, migracje ludności i nomadyczna historia Europy to tematy nadchodzących spotkań w Dopełniaczu. O tym, dlaczego warto w ten weekend odwiedzić księgarnię na rynku rozmawiamy z Dagmarą Kleszcz.

W najbliższy piątek 22 października odbędzie się „Noc Księgarń”, czyli wydarzenie organizowane przez niezależne księgarnie w całym kraju. W inicjatywę po raz kolejny włącza chorzowska Księgarnia Dopełniacz.

Jak w tym roku będzie wyglądać program „Nocy Księgarń” w Dopełniaczu?

Dagmara Kleszcz: Zaczniemy o godzinie 16:00 warsztatami halloweenowymi dla dzieci. Później o godzinie 18:00 rozpocznie się spotkanie dotyczące książki „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki”, które poprowadzi Arleta Bojke, a gośćmi będą Michał Potocki i Zbigniew Rokita. To nietypowa książka – cały zysk jest przeznaczony właśnie na rzecz dziennikarzy, którzy są dziś represjonowani na Białorusi. „Partyzanci” składają się z tekstów dziennikarzy, korespondentów wojennych i specjalistów od polityki wschodniej. Temat jest ważny i bardzo na czasie, o czym świadczy chociażby fakt, że tegoroczna Pokojowa Nagroda Nobla powędrowała do niezależnych dziennikarzy. W trakcie spotkania będziemy zastanawiać się nad tym „co dalej”, co możemy zrobić, jak pomóc. Na koniec, o godzinie 20:00 chorzowianka, zaprzyjaźniona z nami Marta Matyszczak będzie prowadziła spotkanie o klasycznym kryminale i Agacie Christie, której śladami będziemy podążać.

Dlaczego warto z perspektywy Chorzowa zainteresować się tym, co dzieje się na Białorusi?

Dagmara Kleszcz: To nie jest problem, który jest gdzieś obok, tylko jest już tutaj, zaraz obok nas, w księgarni też. Na co dzień spotykam Białorusinów i Ukraińców. Wiem, że to ludzie szukający lepszego życia. Tej szansy szukają w różnych „układach”: są to młodzi ludzie, którzy przyjeżdżają z rodzicami i na przykład zaczynają się uczyć w „Słowaku”. Czasami są to pary mieszane, które przychodzą do nas w poszukiwaniu książek po rosyjsku, słowników. To nie jest tak, że to jest gdzieś dalej, za granicą. To dzieje się też obok, w Chorzowie też.

To nie jedyny z szerszych, europejskich wątków, które jeszcze w tym roku wybrzmią w Dopełniaczu.

Tak, 28 listopada odwiedzi nas socjolog pracujący na Uniwersytecie Wrocławskim i autor książki „Nomadyczna Europa” – Łukasz Moll. Będzie to rozmowa o płynności, europejskiej tożsamości i nomadyczności. Podjęta będzie kwestia granic, kryzysu migracyjnego i tego co obecnie dzieje się w Polsce na granicy z Białorusią.

W Księgarni Dopełniacz ostatnio dużo czasu poświęciliście tematom związanym ze Śląskiem, jego tożsamością i tym, kim jako Ślązaczki i Ślązacy jesteśmy. Czy złożoność i wielowątkowość naszej historii i doświadczeń obliguje nas do wykazania większej empatii wobec tego co się dzieje?

Dagmara Kleszcz: My też jesteśmy mniejszością, jesteśmy mniejszością w Polsce, dlatego wydaje mi się, że powinniśmy mieć oczy szeroko otwarte na wszelkie inne mniejszości w naszym kraju, nie tylko narodowościowe. To też jest ciekawe, że 100 lat temu trudno było mówić o nardzie białoruskim. Dzisiaj już nikt tego nie kwestionuje, że ktoś może być Białorusinem, teraz jest to oczywiste, choć nasi pradziadkowie pewnie by tego nie powiedzieli. U nas mamy ten problem, czy to jest język śląski? Godka? Gwara? Pada hasło naród Śląski. Możemy spojrzeć na to w takiej perspektywie, że kiedyś nie widziano narodu białoruskiego. Dzisiaj dla nas jest to prosta sprawa, że przychodzą tutaj do księgarni Białorusini.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości