Reklama:


Reklama:

Weekend w Czechach bez punktów. „Niebieskie” grały zbyt nierówno

Weekend w Czechach bez punktów. „Niebieskie” grały zbyt nierówno
Natalia Kolonko rzuciła najwięcej bramek dla Ruchu w weekendowych spotkaniach w Czechach - dwanaścieFot. Marcin Bulanda

Gdyby połączyć pierwszą połowę meczu w Pisku z drugą połową spotkania w Kynzvarcie, Ruch być może odniósłby jedno zwycięstwo. Niestety wyprawa do Czech zakończyła się dwiema porażkami w MOL Lidze.

Po zwycięskim meczu na szczycie I ligi (30:28 z MTS Żory) „Niebieskie” jechały do Czech w dobrych nastrojach. Liczyły na poprawienie pozycji w MOL Lidze, a miały ku temu aż dwie okazje. Zwłaszcza pierwszy rywal – Sokol Pisek – wydawał się być w ich zasięgu.

W sobotnim spotkaniu „Niebieskie” grały znakomicie w pierwszej połowie. Prowadziły niemal przez całe 30 minut (z małym wyjątkiem na początku), w końcówce nawet różnicą pięciu bramek (16:11). Dwa rzuty karne obroniła Kaja Gryczewska, skutecznością błysnęła Katarzyna Wilczek (pięć goli w tej odsłonie). Ruch schodził na przerwę z prowadzeniem 17:14.

Niestety o drugiej części w jego wykonaniu trudno powiedzieć coś pozytywnego. Sokol szybko odrobił stratę, później wynik oscylował wokół remisu, a ostatni kwadrans to już dominacja Czeszek. W kluczowym momencie, gdy chorzowianki miały do odrobienia 2-3 gole, nie zdołały odpowiedzieć. Przegrały w Pisku 30:36.

W niedzielę Ruch walczył o punkty w oddalonym o 160 km Kynzvarcie. Wiadomo było, że miejscowa Hazena zawiesi mu poprzeczkę wysoko, wszak zespół ten jest rewelacją sezonu. Od pierwszej minuty gospodynie narzuciły swoje warunki, objęły prowadzenie 5:1, niejako zmuszając trenera Ruchu Jarosława Knopika do poproszenia o przerwę.

Po niej „Niebieskie” w końcu zaczęły przełamywać obronę gospodyń. Zmniejszyły różnicę do dwóch goli (było 10:8 i 12:10 dla Kynzvartu), ale później zaczęły popełniać proste błędy, które bezlitośnie wykorzystywały Czeszki. Na bramkę Ruchu sunęła kontra za kontrą, szybkie skrzydłowe Hazenej zadbały o to, by różnica po 30 minutach wynosiła aż osiem goli (23:15).

W drugiej połowie Ruch zagrał – w przeciwieństwie do soboty – zdecydowanie lepiej. W pewnym momencie było tylko „minus pięć” (29:24 w 44. minucie), ale faworyt z Kynzvartu nie pozwoli na niespodziankę. Hazena pokonała „Niebieskie” 36:29.

– Pierwsza połowa słabsza w naszym wykonaniu, druga połowa dużo lepsza, więc brakuje nam tego, żeby zagrać całe 60 minut, cały mecz dobrze – powiedział po spotkaniu Jarosław Knopik, trener KPR Ruch Chorzów, w rozmowie z tvcom.cz.

Ruch nadal zajmuje 11. miejsce w MOL Lidze. W sobotę, 20 listopada, podejmie HK Hodonin (godz. 13.00). Będzie to ostatnie w tym roku spotkanie „Niebieskich” w lidze czesko-słowackiej.

11. kolejka MOL Ligi
Sokol Pisek – KPR Ruch Chorzów 36:30 (14:17)
Ruch:
K. Gryczewska, Ciesiółka – Polańska, Wilczek 7, Tyszczak, Iwanowicz, Kolonko 6, Doktorczyk 2, Masiuda 4, Kiel, Radlak 1, Grabińska 2, Stokowiec 4, Masałowa 4.

Awansem z 23. kolejki MOL Ligi
Hazena Kynzvart – KPR Ruch Chorzów 36:29 (23:15)
Ruch:
K. Gryczewska, Ciesiółka – Polańska, Wilczek 2, Tyszczak, Iwanowicz 2, Kolonko 6, Doktorczyk 4, Masiuda 3, Kiel, Radlak 2, Grabińska 2, Stokowiec 3, Masałowa 5.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości