Reklama:


Walka do końca popłaca! Clearex wygrał po golu w ostatniej minucie

Walka do końca popłaca! Clearex wygrał po golu w ostatniej minucie
Mariusz Seget zaliczył świetny występ w meczu z Brzegiem. Zdobył dwie bramki dla CleareksuFot. Adrian Ślązok

Mecz z zespołem z Brzegu nie układał się po myśli futsalowców Cleareksu. Do przerwy chorzowianie przegrywali 1:3, ale podnieśli się i wyszarpali zwycięstwo. Decydujący gol padł na 41 sekund przed syreną!

Futsalowcy Cleareksu rozgrywali trzeci mecz u siebie w ciągu ośmiu dni. „W nogach” mieli jeszcze wyczerpujące spotkanie z Rekordem Bielsko-Biała (1.12), w którym dali z siebie wszystko, ale nie zdołali urwać punktów mistrzowi Polski. Było wiadomo, że mecz z Fit-Morning Gredar Brzeg (11. zespołem Statscore Futsal Ekstraklasy) nie będzie łatwy, a chorzowianom może brakować sił.

W pierwszej połowie to się niestety potwierdziło. Clearex wprawdzie kreował okazje, ale jednocześnie nie potrafił ustrzec się błędów w obronie. Po jednym z nich Dawid Witek pokonał Rafała Krzyśkę płaskim uderzeniem w długi róg.

Odpowiedź chorzowian była błyskawiczna. Dominik Jankowski wyłożył piłkę Mariuszowi Segetowi, a ten umieścił ją w bramce. Clearex nie poszedł jednak za ciosem. Wręcz przeciwnie – stracił w pierwszej połowie jeszcze dwa gole. Najpierw do siatki trafił Rumun Darius Nastai, a następnie Kacper Kędra.

– Mieliśmy kilka dobrych sytuacji, gra była wyrównana – może z lekkim wskazaniem na nas – ale jednak przegrywaliśmy 1:3 – mówił trener Cleareksu Andrzej Szłapa, na stronie klubowej.

Po wyjściu z szatni chorzowianie ruszyli na rywala. Przyniosło to efekt. 35 sekund po wznowieniu gry Seget zdobył drugą bramkę. A 25. minucie był już remis – po strzale Mykyty Możejki.

Clearex dążył do zdobycia czwartej bramki, ale przez długi czas nie potrafił dopiąć swego. W końcu jednak doszło do przełamania! Na 41 sekund przed syreną piłkarze z Brzegu popełnili szóste przewinienie (faulowany był Sebastian Brocki). Przedłużony rzut karny wykonywał Maciej Mizgajski.

To była piłka meczowa! „Mizgajowi” na szczęście noga nie zadrżała. Uderzył w górny róg, wprawiając zgromadzonych w hali MORiS kibiców w euforię. Clearex wyszarpał zwycięstwo 4:3, przerywając serię trzech porażek. Dzięki temu zanotował awans na 9. miejsce (ma na koncie 18 pkt.)

Trener Szłapa dziękował po meczu kibicom, którzy w tym sezonie są dużym wsparciem dla chorzowskiej ekipy.

– Są z nami i tych w lepszych, i w trudniejszych momentach. To naprawdę dodatkowy zawodnik – dodał Andrzej Szłapa.

Był to ostatni mecz chorzowian w tym roku we własnej hali. Pierwszą rundę rozgrywek Statscore Futsal Ekstraklasy zakończą 11 grudnia – wyjazdowym spotkaniem z Red Dragons Pniewy (godz. 16.00).

14. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów – Fit-Morning Gredar Brzeg 4:3 (1:3)
Bramki:
Seget dwie (10, 21), Możejko (25), Mizgajski (40. przedłużony rzut karny) – Witek (9), Nastai (14), Kędra (16).
Clearex: Krzyśka – Łuszczek, Mizgajski, Dewucki, Brocki oraz Salisz, Możejko, Jankowski, Seget.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa