Reklama:


Ruch nie sprostał mistrzowi, ale wyszedł z tego meczu z twarzą

Ruch nie sprostał mistrzowi, ale wyszedł z tego meczu z twarzą
Karolina Jasinowska (z lewej) i Paula Masiuda pilnują Petry Manakovej (nr 55) z BanikuFot. KPR Ruch Chorzów

– Obawiałem się tego meczu. One grają w innym tempie i na innym poziomie – mówił trener Ruchu Chorzów Jarosław Knopik o mistrzu MOL Ligi Baniku Most. Czeszki rzeczywiście pokazały wysokie umiejętności, ale „Niebieskie” starały im się mocno uprzykrzyć życie.

Banik Most, mistrz czesko-słowackiej MOL Ligi, walczy w tym sezonie o kolejny tytuł. Prowadzi w tabeli, a rok rozpoczął od dwóch wysokich zwycięstw wyjazdowych (w Hodoninie i Stupavie). Było wiadomo, że Ruchowi będzie niezwykle ciężko go zatrzymać. Ale „Niebieskie” przynajmniej podjęły próbę.

Pierwsze minuty były zaskakująco wyrównane, nawet z lekkim wskazaniem na Ruch. Chorzowianki prowadziły 3:1 – po trzech rzutach karnych Marceliny Polańskiej, 6:5 – po rzucie Pauli Masiudy i 7:6 – po kolejnym trafieniu Polańskiej. W 18. minucie Natalia Stokowiec wyrównała na 10:10.

Banik (prowadzony przez Polaka Adriana Struzika) to jednak tak klasowy zespół, że wystarczyło mu pięć minut, by wypracować pokaźną przewagę. Gdy „Niebieskie” dostały w ataku lekkiej zadyszki, Czeszki mogły zagrać to, co lubią najbardziej i potrafią najlepiej – kontratak. W 23. minucie drużyna z Mostu prowadziła już 15:10. To był kluczowy moment spotkania.

– Obawiałem się tego meczu. Banik to zespół, który niesamowicie biega do przodu. One grają w innym tempie i na innym poziomie. Niekiedy nie potrafiliśmy nawet obrócić głowy, a tam już skrzydłowa rzucała kontrę. Można było spróbować to powstrzymać, ale kluczem do tego jest skuteczny i zrównoważony atak pozycyjny. Momentami udawało się to robić. Później nie wracaliśmy do obrony, straciliśmy za dużo łatwych bramek przez nasze błędy w ataku – mówił nam trener KPR Ruch Chorzów Jarosław Knopik.

Po 30 minutach Ruch przegrywał 14:21, w drugiej połowie dystans jeszcze się powiększył – 20:33 (w 43. minucie). „Niebieskim” trzeba jednak oddać, że do końca walczyły o jak najlepszy wynik. W ostatnim kwadransie udało się nieco zmniejszyć różnicę. Bramki zdobywały Polina Masałowa, Natalia Kolonko, Natalia Stokowiec i najskuteczniejsza w całym spotkaniu Polańska (łącznie 8 goli).

Ruch uległ Banikowi 30:39, zagrał jednak o niebo lepiej niż w poniedziałkowym meczu w I lidze w Legnicy, sensacyjnie przegranym z UKS Dziewiątka 28:30.

– Potrafiliśmy trochę się podnieść w drugiej połowie i zagrać skuteczniej w ataku pozycyjnym. To na pewno mały plus. Cieszy, że dziewczyny nie spuściły głów i do końca staraliśmy się wyjść z tego meczu z twarzą – dodał trener Jarosław Knopik.

W 2022 r. Ruch pozostaje bez wygranej. W przyszły weekend wystąpi dwukrotnie, ponownie w MOL Lidze – 22 stycznia zmierzy się w Ołomuńcu z Zorą (godz. 17.30), zaś 23 stycznia w Chorzowie z Hazeną Kynżvart (godz. 11.00).

– W tych meczach mamy szansę zdobyć punkty. Znamy dobrze zespół z Ołomuńca, grałyśmy z nim sparing, później zremisowałyśmy w Chorzowie w lidze. Mam nadzieję, że będą w końcu te zwycięstwa – powiedziała Karolina Jasinowska, obrotowa Ruchu.

14. kolejka MOL Ligi
KPR Ruch Chorzów – Banik Most 30:39 (14:21)

Ruch Chorzów: Ciesiółka, K. Gryczewska – Jasinowska 1, Polańska 8, Wilczek 1, Tyszczak, Iwanowicz, Kolonko 5, Masiuda 2, Kiel, Radlak 1, Grabińska 1, Stokowiec 6, Masałowa 5.
Banik Most: Muellnerova, Janssen – Zemanova, Pazderova, Striskova 6, Andryskova 4, Sutranova 2, Koresova 6, Mikulcik 3, Cholevova 4, Eksteinova, Smetkova 4, Manakova 2, Kroftova 5, Kostelna 3, Mikulaskova.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości