Reklama:


Presja była ogromna, Ruch ją wytrzymał! Mecz na szczycie dla „Niebieskich” (zdjęcia)

Presja była ogromna, Ruch ją wytrzymał! Mecz na szczycie dla „Niebieskich” (zdjęcia)
Szalona radość kapitan Ruchu Katarzyny Wilczek po jednej z bramek w meczu z ŻoramiFot. Marcin Bulanda

KPR Ruch i MTS Żory walczą o Superligę, ale ich sobotni mecz – bez cienia przesady – przypominał starcie z Superligi. Były wielkie emocje, był fantastyczny doping kibiców. „Niebieskie” pokonały najgroźniejszego rywala 32:27 i są blisko wygrania grupy B pierwszej ligi.

Trener Ruchu Jarosław Knopik przed hitem z Żorami powiedział, jak jego zdaniem potoczy się rywalizacja dwóch najlepszych zespołów grupy B. Zakładał dwie opcje: mecz „bramka za bramkę” (podobny do listopadowego w Żorach) albo świetny początek jednej z drużyn, która wypracuje dużą przewagę i będzie kontrolować spotkanie.

Ostatecznie było to opcja numer 3 – „coś pomiędzy”. Niemal przez cały mecz Ruch miał kilka bramek przewagi nad najgroźniejszym rywalem (zwykle między 2 a 4, momentami nawet 6). Z jednej strony nie była to minimalna zaliczka, oznaczająca nerwówkę do końcowej syreny. Z drugiej strony – nie aż tak pokaźna, by nie obawiać się szarży rywala i odrobienia przez niego straty.

Początek meczu na szczycie był dość niecodzienny. Już w 49. sekundzie karę złapała Polina Masałowa, a w 3. minucie na dwie minuty została odesłana także Natalia Kolonko. „Niebieskie” na szczęście opanowały sytuację i mimo osłabienia objęły prowadzenie 3:2, a następnie 4:3. Od 8. minuty zaczęły odjeżdżać rywalkom, zdobyły aż pięć bramek z rzędu (9:4).

To mogła być opcja numer 2 trenera Knopika, o której wspominaliśmy powyżej, ale Ruch nie poszedł za ciosem. A Żory, po przerwie, o którą poprosił trener Bartłomiej Duda, zaczęły grać lepiej i odrabiały dystans. „Niebieskie” wyłączały indywidualnym kryciem Klaudię Pielesz i Olesię Donets, ale wielkie problemy zaczęła stwarzać trzecia rozgrywająca z Żor, Zuzanna Mikosz. Na początku meczu wykorzystała trzy karne, później zaś zdobywała bramki albo rzutami z dystansu, albo dynamicznymi wejściami.

Ale i Ruch miał swoje atuty. Polina Masałowa kilka razy rozerwała obronę gości, zaś Natalia Kolonko bezbłędnie wykonywała rzuty karne. Po 30 minutach chorzowianki prowadziły 16:14.

Zobacz zdjęcia z meczu na szczycie w hali MORiS w Chorzowie (Fot. Marcin Bulanda)

Kluczowy okazał się pierwszy kwadrans po przerwie. Ruch w ataku nadal robił swoje – do wspomnianych Kolonko i Masałowej dołączyły m.in. Natalia Stokowiec (trzy gole) czy Karolina Jasinowska (dwa) – zaś w obronie pozwalał rywalkom na coraz mniej. W tym fragmencie był to mecz Ruch kontra… Zuzanna Mikosz. Tylko rozgrywająca MTS umiała pokonać Monikę Ciesiółkę, zrobiła to czterokrotnie, ale jej zespół i tak tracił dystans. W 45. minucie Jasinowska podwyższyła na 25:19.

W końcówce wyszło doświadczenie chorzowianek, nabyte m.in. w spotkaniach MOL Ligi. Rywalki walczyły do końca, ale „Niebieskie” nie pozwoliły sobie wydrzeć trzech punktów. Kropkę nad „i” postawiła Natalia Kolonko, najpierw trafiając z dystansu, a następnie z rzutu karnego (podobnie jak w meczu w Żorach rozgrywająca Ruchu była w tym elemencie bezbłędna).

– Mamy to! Wiedziałyśmy, że ten mecz może być na styku. Ogromnie się cieszymy, ze go wygrałyśmy! Zeszło z nas trochę powietrze. Naprawdę jesteśmy przeszczęśliwe – mówiła Natalia Kolonko, która w sobotę zdobyła 9 bramek.

Warto podkreślić znakomitą atmosferę na trybunach hali MORiS. Do Chorzowa przyjechała kilkudziesięcioosobowa grupa fanów z Żor. Kibice Ruchu także zmobilizowali się na mecz na szczycie i głośno dopingowali drużynę przez całe spotkanie. „Niebieskie” były im za to wdzięczne.

– Kibice stanęli na wysokości zadania. Ich doping było czuć z każdej strony. Było tak głośno, że momentami… nawzajem nie słyszałyśmy się na boisku. Dziękuję im za to – podkreślała Katarzyna Wilczek, kapitan Ruchu.

Trener „Niebieskich” Jarosław Knopik także nisko ukłonił się kibicom.

– Bardzo dziękujemy, miło się grało przy takiej atmosferze. Po raz pierwszy po meczu mam zdarte gardło! Musiałem krzyczeć, uderzać ręką o parkiet, żeby zawołać zawodniczkę. To znaczy, że doping był bardzo słyszalny i bardzo pomocny – uśmiechnął się trener chorzowskiego zespołu.

Po wygranej w meczu na szczycie „Niebieskie” powiększyły przewagę nad MTS Żory do 6 punktów (ale mają rozegrany o jeden mecz więcej). Przed nimi jeszcze cztery spotkania w grupie B. Jeśli utrzymają prowadzenie do końca, wówczas wystąpią w Turnieju Mistrzyń – ze zwycięzcami grup A i C. Stawką będzie jedno miejsce w Superlidze.

To jednak dopiero za dwa miesiące. Natomiast już w niedzielę, 3 kwietnia, podopieczne Jarosława Knopika zagrają w MOL Lidze z Sokolem Pisek z Czech. Początek spotkania w hali MORiS o godz. 18.00

17. kolejka I ligi (grupa B)
KPR Ruch Chorzów – MTS Żory 32:27 (16:14)

Ruch: Ciesiółka, Knapik – Jasinowska 4, Polańska 4, Wilczek 2, Kolonko 9, Doktorczyk, Masiuda 1, Kavalova 1, Radlak, Grabińska 1, Stokowiec 4, Masałowa 6.
Żory: Okręglak, Stępień, Skrzypek – Donets 4, Maziarek, Mikosz 14, Wołczyk 1, Kanicka, Sójka 4, Więckowska 2, Jaworska, Pielesz 2.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości