Reklama:


Władze kraju chcą uczczenia katastrofy smoleńskiej syrenami. Chorzów nie przyłączy się do akcji

Władze kraju chcą uczczenia katastrofy smoleńskiej syrenami. Chorzów nie przyłączy się do akcji
Jutro w Chorzowie nie usłyszymy syren alarmowych. Wszystko dla dobra obywateli Ukrainy.fot. gov

Decyzja władz kraju dotycząca jutrzejszego upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej wywołała lawinę oburzenia. Chorzów na pierwszym miejscu postawi dobro uchodźców z Ukrainy.

Już jutro minie kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej. Przypomnijmy, że 12 lat temu, tj. 10 kwietnia 2010 roku polski samolot Tu-154, na którego pokładzie znajdowała się delegacja władz kraju na czele z ówczesnym prezydentem Lechem Kaczyńskim rozbił się w Smoleńsku o godzinie 8:31. W wyniku wypadku zginęło 96 osób. Samolot był wówczas w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Upamiętnienie bez pomyślunku

W ramach jutrzejszej rocznicy władze kraju ponownie postarają się upamiętnić ten tragiczny dzień w historii Polski. Jeden z pomysłów wzbudził jednak niemałe kontrowersje. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że 10 kwietnia br., o godzinie 8.41 w całym kraju mają zawyć syreny alarmowe.

– Jutro, 10 kwietnia br. o godz. 08:41 w hołdzie Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej we wszystkich województwach zostaną uruchomione syreny alarmowe. – Pamiętamy o tych, którzy 12 lat temu chcąc upamiętnić poległych w Katyniu, sami zapłacili najwyższą cenę – powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński.

Taki plan wywołał lawinę krytyki w stronę rządzących. Wszystko ze względu na obecną sytuację na Ukrainie, a przede wszystkim na uchodźców, którzy znaleźli schronienie w Polsce. Dźwięki syren, które oznaczały faktyczne zagrożenie w ich ojczyźnie, konieczność ucieczki, zejścia do schronu, a przede wszystkim następujących po nich ataków bombowych mogą okazać się dla Ukraińców traumatyczne.

MSWiA zapowiedziało, że obywatele Ukrainy otrzymają alert RCB w ojczystym języku, który poinformuje ich o powodzie uruchomienia sygnału. Koncepcja nie przekonała jednak wielu samorządowców i wiele miast za pośrednictwem oficjalnych komunikatów zapowiedziało, że nie usłyszymy jutro syren.

Chorzów stawia nie pierwszym miejscu dobro Ukraińców

Władze Chorzowa także podjęły decyzję o nieprzyłączaniu się do akcji zapowiedzianej przez MSWiA. Zamiast tego samorządowcy proponują uczczenie minutą ciszy ofiar katastrofy smoleńskiej.

– Dziś nad ranem otrzymałem informacje, że jutro o 8.41 mamy przeprowadzić testy systemu syren alarmowych w mieście. Informuje, że jutro tego testu w Chorzowie nie będzie! – oznajmia stanowczo zastępca prezydenta Chorzowa Marcin Michalik. – Na terenie naszego miasta przebywa ponad 2000 uchodźców wojennych w większości to kobiety i dzieci – dodaje.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości