Reklama:


Niepotrzebny horror w końcówce, ale Clearex wygrał w Polkowicach

Niepotrzebny horror w końcówce, ale Clearex wygrał w Polkowicach
Clearex wygrał mecz wyjazdowy po raz pierwszy od 11 listopada ub. roku. Te punkty były mu potrzebne jak tlen!Fot. Adrian Ślązok

Pięć minut przed końcem chorzowianie prowadzili z Górnikiem Polkowice 4:1 i kontrolowali wydarzenia na boisku. Wówczas jednak czerwoną kartkę zobaczył Rafał Krzyśka, rywale strzelili dwa gole i zrobiło się nerwowo.

W meczu w Polkowicach w składzie Cleareksu pojawił się – po raz pierwszy od wielu tygodni – Sebastian Brocki (po wyleczeniu kontuzji). W wyjściowej piątce znalazł się także Przemysław Dewucki, który w poprzednim spotkaniu pauzował za kartki. Chorzowianie mieli więc kim straszyć w przodzie.

Wynik otworzył w 7. minucie kapitan Cleareksu Szymon Łuszczek. Po podaniu od Michała Dubiela długo się nie namyślał, tylko uderzył ze szpica. Nie najlepiej zachował się w tej sytuacji Wojciech Wójtowicz, bramkarz Górnika, który przepuścił piłkę.

Podopieczni Andrzeja Szłapy poszli za ciosem. Maciej Mizgajski z rzutu wolnego przymierzył w długi róg. Jednak zaledwie 11 sekund później gospodarze odpowiedzieli. Pierwszy strzał zablokował Przemysław Dewucki, ale piłka potoczyła się prosto pod nogi Dawida Białego, który zdobył bramkę kontaktową dla Górnika.

Górnik miał szansę na remis, ale Marcel Wolan przegrał pojedynek z Rafałem Krzyśką z przedłużonego rzutu karnego.

Po przerwie sędzia podyktował „krótkiego” karnego dla Polkowic, ale później zmienił decyzję. Słusznie, bo Mariusz Seget zagrał piłkę poza polem karnym. Chorzowianie wyszli z opresji – strzał z rzutu wolnego zablokował Krzysztof Salisz.

W 34. minucie na 3:1 podwyższył Maciej Mizgajski, wykorzystując fatalny błąd rywali w obronie. Piłkę przejął Seget, który idealnie obsłużył „Mizgaja”. Gdy czwartego gola dołożył za moment Dewucki, wydawało się, że chorzowianie spokojnie dowiozą korzystny wynik.

Niestety zamiast tego zafundowali sobie horror. Rafał Krzyśka w 36. minucie zaatakował rywala poza polem karnym. A że w piłkę nie trafił, sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Był to szósty faul chorzowian w tej części, więc Górnik wykonywał przedłużony rzut karny. Lele nie trafił jednak w bramkę (której po wykluczeniu Krzyśki strzegł Mateusz Bednarczyk).

Górnik wkrótce jednak wykorzystał grę w przewadze (gol Dawida Białego), a za moment po wycofaniu bramkarza trafił ponownie (Radosław Karpiński). Przez prawie dwie minuty gospodarze dążyli do wyrównania, a Clearex przeżywał trudne chwile. Na szczęście się wybronił i zainkasował cenne trzy punkty w walce o utrzymanie.

Chorzowianie awansowali na 11. miejsce w tabeli, a za tydzień (23.04., godz. 18.00) podejmą ostatni zespół tabeli AZS UG Gdańsk.

24. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Górnik Polkowice – Clearex Chorzów 3:4 (1:2)
Bramki:
Biały dwie (9, 37), Karpiński (38) – Łuszczek (7), Mizgajski dwie (9, 34), Dewucki (35).
Żółte kartki: Karpiński, Ciupka, Wójtowicz, Wolan – Dubiel, Seget. Czerwona: Krzyśka (36. za faul).
Clearex: Krzyśka (Bednarczyk) – Łuszczek, Dubiel, Brocki, Dewucki oraz Salisz, Cichy, Mizgajski, Seget.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości