Reklama:


Kapitalny finisz Cleareksu! Wyrwali ważny punkt w walce o utrzymanie

Kapitalny finisz Cleareksu! Wyrwali ważny punkt w walce o utrzymanie
Futsalowcy Cleareksu po raz kolejny nie pozwolili zdobyć chorzowskiej hali Constractowi Lubawa. Punkt za remis 3:3 może się okazać bardzo ważny w walce o utrzymanieFot. Adrian Ślązok

Na półtorej minuty przed końcem Clearex przegrywał z Constractem Lubawa 1:3, ale walczył do końca. Opłaciło się! Szymon Cichy trafił dwukrotnie, a wyrównujący gol padł na 11 s przed syreną.

Constract Lubawa – zespół ścisłej czołówki tabeli – przyjechał do hali MORiS po raz czwarty w historii, z zamiarem odniesienia pierwszego zwycięstwa w Chorzowie. Był tego bardzo bliski, ale heroicznie walczący gospodarze wyszarpali w końcówce remis. A przy łucie szczęścia mogli nawet wygrać!

W pierwszej połowie wszystko co najciekawsze wydarzyło się w ostatniej minucie. Na 15 sekund przed syreną Clearex objął prowadzenie. Kontrę zainicjował Maciej Mizgajski, który przy linii bocznej zgubił rywala. Zagrał do Szymona Łuszczka, a ten podał wzdłuż bramki do Sebastiana Brockiego, który „zamknął” akcję.

W hali MORiS zapanowała ogromna radość, niestety gospodarzom nie udało się zachować koncentracji do końca tej części. Constract wykonał aut, Pedrinho zagrał górą do Tomasza Kriezela, a ten precyzyjnym strzałem z woleja pokonał Mateusza Bednarczyka. Chorzowianie w drodze do szatni mieli mnóstwo pretensji do sędziów. Słusznie, bo to oni powinni wznawiać grę z autu, a nie goście.

Wcześniej postacią numer 1 był Bednarczyk, który kilka razy ratował chorzowian przed stratą bramki. W 5. minucie „Jojo” ofiarnie, twarzą, odbił piłkę po strzale Luana. Później stopował m.in. najlepszego strzelca Ekstraklasy Jakuba Raszkowskiego, Kacpra Sendlewskiego czy Kriezela. Clearex przed zdobyciem bramki zmarnował jedną stuprocentową okazję. Michał Dubiel ograł rywala i wyłożył piłkę Przemysławowi Dewuckiemu, ale ten trafił w nią nieczysto.

Po przerwie chorzowianie byli bliscy skopiowania akcji z 20. minuty. Znów wymienili dwa szybkie podania – Szymon Cichy do Mykyty Możejki, ten do Mariusza Segeta, ale uderzenie tego ostatniego było niecelne. W rewanżu z bliska pomylił się Sebastian Grubalski. Po kapitalnym wyjście spod pressingu Mizgajski w 26. minucie był sam na sam z Jakubem Kornatem, ale nie trafił w bramkę.

Później doszło do sytuacji, w konsekwencji której Clearex musiał grać w osłabieniu. Sędziowie uznali, że Bartłomiej Piórkowski został sfaulowany, co kwestionowali chorzowianie. Do leżącego zawodnika z Lubawy podszedł Dewucki i najprawdopodobniej nadepnął rywala. Piórkowski poderwał się, odpychając zawodnika Cleareksu. Sędziowie uspokoili sytuację, a następnie pokazali żółtą kartkę piłkarzowi Constractu i czerwoną Dewuckiemu.

Chorzowianie przez dwie minuty grali w czwórkę. Wybronili się, ale co z tego, skoro parę sekund później nie zdążyli się przeorganizować. Wykorzystał to Luan, który strzałem po ziemi dał Constractowi prowadzenie 2:1. Ten sam zawodnik za moment podwyższył prowadzenie gości.

Sytuacja Cleareksu stała się trudna, ale nie beznadziejna. Trener Andrzej Szłapa wycofał bramkarza, lotnym był Krzysztof Salisz. Na 81 sekund przed końcem po ładnym rozegraniu Seget podał do Cichego i zrobiło się już tylko 2:3. Na 11 sekund przed końcem Clearex wywalczył faul przed polem karnym. Uderzył Cichy – po ziemi, piłka przeleciała między nogami Grzegorza Okuniewskiego (który zmienił Kornata), a hali MORiS zapanowała euforia!

Wówczas to goście wycofali bramkarza i… mogli zostać skarceni. Tuż przed syreną Mizgajski uderzał na pustą bramkę, ale wracający Kriezel zdołał podbić piłkę głową. Mecz zakończył się remisem 3:3. Cenny punkt przybliża Clearex do celu, czyli utrzymania.

– Zawsze człowiek musi się cieszyć, jak remisuje z – można powiedzieć – przegranego meczu z takim zespołem jak Lubawa. Wiadomo, że ich potencjał jest bardzo duży. Drużyna wytrzymała presję, grała do końca. Remis przybliża nas do utrzymania. Z drugiej strony mieliśmy jeszcze okazję w samej końcówce. Gdybyśmy wygrali, nikt nie powiedziałby, że wygrał słabszy. Byliśmy równorzędnym rywalem dla Lubawy – powiedział nam trener Cleareksu Andrzej Szłapa.

Clearex zajmuje 10. miejsce w tabeli. Przewaga nad pierwszą drużyną ze strefy spadkowej – LSSS Team Lębork – wzrosła do sześciu punktów.

W następnym tygodniu chorzowianie dwukrotnie wyjdą na parkiet. 11 maja w meczu zaległym zagrają w Bielsku-Białej z Rekordem (godz. 19.00), zaś 14 maja – także na wyjeździe – z GI Malepszy Futsal Leszno (godz. 20.00).

27. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów – Constract Lubawa 3:3 (1:1)
Bramki:
Brocki (20), Cichy dwie (39, 40) – Kriezel (20), Luan dwie (29, 32).
Żółte kartki: Brocki, Bednarczyk – Piórkowski. Czerwona: Dewucki (27. za faul).
Clearex: Bednarczyk – Łuszczek, Mizgajski, Dubiel, Brocki oraz Salisz, Cichy, Możejko, Seget, Dewucki.
Constract: Kornat (G. Okuniewski) – Kriezel, Pedrinho, Raszkowski, Piórkowski oraz Sendlewski, Kaniewski, Luan, Grubalski

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości