Reklama:


Niebiescy rozpoczynają walkę o awans. „Nie możemy żadnego centymetra boiska oddać za darmo”

Niebiescy rozpoczynają walkę o awans. „Nie możemy żadnego centymetra boiska oddać za darmo”
Jarosław Skrobacz jest przekonany, że drużyna Ruchu może wygrać z każdym.fot. Marcin Bulanda

Od samego rana wszystkie osoby związane z Ruchem Chorzów nerwowo przebierają nogami. Już dziś o 17:45 Niebiescy rozegrają pierwsze spotkanie barażowe przeciwko Raduni Stężyca.

Wykorzystać dobrą pozycję

W ostatniej kolejce sezonu eWinner 2. ligi podopieczni Jarosława Skrobacza pokonali Hutnika Kraków 1:0 (1:0) dzięki bramce Tomasza Foszmańczyka. Taki rezultat pozwolił Niebieskim na zajęcie 3. miejsca w tabeli. W kontekście baraży jest to niezwykle ważne, bowiem zdobyta lokata gwarntuje chorzowianom grę w roli gospodarza w dzisiejszym spotkaniu. W przypadku wygranej Ruchu także finałowe spotkanie zostanie rozegrane przy Cichej.

– Przede wszystkim graliśmy o to trzecie miejsce. Chcieliśmy zakończyć sezon zasadniczy zwycięstwem. Braliśmy tez pod uwagę to, że ewentualne dwa mecze są u siebie i przy tak napiętym terminarzu końcowym, grze co trzy dni może to mieć znaczenie – mówił w programie Czas na szpil Jarosław Skrobacz.

O awans i rewanż

Mecz z Radunią oprócz wysokiej stawki jaką jest awans do finału barażów będzie miał dodatkowy smaczek. Właśnie od starcia ligowego obu drużyn rozpoczęła się zadyszka Niebieskich. Przypomnijmy, że chorzowianie 23 kwietnia przegrali na własnym terenie z ekipą z Kaszub 0:1. Następnie Ruch zremisował w czterech kolejnych spotkaniach, aż do wspomnianej wygranej z Hutnikiem w ostatniej kolejce.

– Po bardzo dobrym meczu w Rzeszowie liczyliśmy na to, że pójdziemy już do końca rundy na tej fali, a tutaj niestety taki kubeł zimnej wody wylała nam na głowę Radunia. Fakt, że rozegrali oni tu bardzo fajne spotkanie, bardzo dobre, cieszyli się po meczu. My nie wyglądaliśmy w tym spotkaniu za dobrze. Przede wszystkim pod kątem fizycznym. Nie będziemy rozpamiętywać tego meczu. Musimy zagrać lepiej, musimy zagrać konsekwentnie, skutecznie i jestem przekonany, że stać na na zwycięstwo z każdym – ocenia trener Niebieskich.

Radunia zakończyła sezon zasadniczy na 6. miejscu z dorobkiem 53 punktów. W ostatniej kolejce zespół miał przerwę od boiskowych zmagań ze względu na walkower za mecz z GKS-em Bełchatów. W przypadku wygranej Ruchu, podopieczni Jarosława Skrobacza awansują do meczu finałowego, który odbędzie się w niedzielę. Potencjalnym przeciwnikiem Niebieskich zostanie zwycięzca meczu Wigry Suwałki – Motor Lublin.

– Chcielibyśmy podejść do meczu jak najbardziej skoncentrowani. Wiemy oczywiście o co gramy. Każdemu zawodnikowi nie trzeba przed takimi spotkaniami żadnej dodatkowej mobilizacji, bo wszyscy wiemy, że nie możemy żadnego centymetra boiska oddać za darmo – zapowiada Jarosław Skrobacz.

Debiut VAR-u na Cichej

Mecz z Radunią rozpocznie się o 17.45. Kolegium Polskiego Związku Piłki Nożnej wyznaczyło na sędziego spotkania Jarosława Przybyła, który od 8 lat gwiżdże na boiskach Ekstraklasy. Dodatkowo pierwszy raz na Cichej pojawi się system VAR. Pomagać arbitrowi na liniach będą Marcin Borkowski i Andrzej Zbytniewski, sędzią technicznym będzie Marcin Kochanek, a za obsługę wspomnianego systemu VAR odpowiadać będą Paweł Malec i Radosław Siejka.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa