Reklama:


Miłe złego początki. Clearex bez punktów na inaugurację

Miłe złego początki. Clearex bez punktów na inaugurację
Zawodnicy i członkowie sztabu szkoleniowego Cleareksu nie mają powodów do radości po pierwszym spotkaniu w Futsal EkstraklasieFot. Adrian Ślązok

Świetne rozegranie rzutu wolnego przyniosło futsalowcom Cleareksu bramkę w meczu wyjazdowym z Red Dragons Pniewy. Później jednak trafiali tylko gospodarze. Brylował Hiszpan German Romero, który zdobył dwie bramki i zanotował asystę.

Chorzowianie wystąpili w Pniewach bez kontuzjowanego bramkarza Rafała Krzyśki. Między słupkami stanął pozyskany latem z BSF Bochnia Kacper Burzej, a na boisku pojawili się także inni nowi gracze Cleareksu: Łukasz Biel i Paweł Barański. I to właśnie oni jako pierwsi – uderzeniami z dystansu  – niepokoili bramkarza Red Dragons Łukasza Błaszczyka.

Po drugiej stronie Burzej był w opałach po silnym strzale Mateusza Kosteckiego. Pierwsza interwencja nie była zbyt udana, piłka zmierzała do siatki, ale golkiper Cleareksu zdołał poderwać się z parkietu i wygarnąć ją sprzed linii.

W 11. minucie Clearex objął prowadzenie. Najpierw Krzysztof Salisz został sfaulowany przed bramką rywali, a za moment sam wykonał rzut wolny. Nie uderzał jednak na bramkę, lecz wypatrzył w polu karnym Szymona Cichego, który sprytnie uwolnił się spod opieki rywala i przymierzył przy słupku.

Niestety podopieczni Andrzeja Szłapy długo nie cieszyli się z prowadzenia, bo dwie minuty później był już remis. Chorzowianie dali się skontrować. German Romero – Hiszpan, który niegdyś występował w Piaście Gliwice, a przed tym sezonem trafił do Pniew – zagrał na lewo do Piotra Błaszyka, a ten pokonał Burzeja.

Za moment na prowadzenie wyszły „Czerwone Smoki”. Prosty błąd Sebastiana Brockiego (odskoczyła mu piłka) bezlitośnie wykorzystał Romero.

Ten sam zawodnik w 25. minucie podwyższył wynik. Hiszpan popisał się pięknym strzałem, po którym piłka odbiła się najpierw od poprzeczki, a następnie już za linią bramkową.

Clearex nie miał już nic do stracenia, ruszył do ataku. Chorzowianie niestety razili nieskutecznością. Były strzały z niezłych pozycji, w tym z rzutów wolnych, uderzenia w słupek i w poprzeczkę. Brocki w 33. minucie dostał piłkę, będąc na wprost bramki Red Dragons. Spudłował. Precyzji zabrakło także Przemysławowi Dewuckiemu czy Bielowi. W końcówce goście zaatakowali w piątkę (lotnym golkiperem był Biel), ale praktycznie nie zagrozili zespołowi z Pniew.

W następnej kolejce Clearex będzie pauzować (miał rywalizować z Gredarem Fit-Morning Brzeg, ale ten latem wycofał się z Ekstraklasy). Do walki o ligowe punkty powróci w weekend 10-11 września (wyjazdowy mecz ze Słonecznym Stokiem Białystok).

1. kolejka Futsal Ekstraklasy
Red Dragons Pniewy – Clearex Chorzów 3:1 (2:1)
Bramki:
Błaszyk (13), Romero dwie (15, 26) – Cichy (11).
Żółte kartki: Skrzypek, Romero, Błaszyk – Brocki, Cichy
Red Dragons: Błaszczyk – Storożuk, Hoły, Romero, Błaszyk oraz Skrzypek, Kostecki, Gładyszewski, Miałkas, Krajewski, Wachoński, Klatkiewicz, Stankowiak.
Clearex: Burzej – Salisz, Seget, Cichy, Biel oraz Łuszczek, Barański, Brocki, Dewucki, Mizgajski, Dubiel.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa