Futsalowy Ruch w końcu zwycięski! Wypunktował Jagiellonię

Futsalowy Ruch w końcu zwycięski! Wypunktował Jagiellonię

W hali MORiS od emocji aż kipiało – były rzuty karne, czerwone kartki, gol bramkarza „Jagi”, ale przede wszystkim cztery trafienia „Niebieskich”. Ruch Chorzów odniósł pierwsze zwycięstwo w Futsal Ekstraklasie.

Dla futsalistów Ruchu był to mecz o być albo nie być. Kolejna strata punktów – po 11 porażkach z rzędu (licząc z meczami pod szyldem Cleareksu) – praktycznie pieczętowałaby spadek z Ekstraklasy. „Niebiescy” w końcu się jednak przełamali, wygrywając z Jagiellonią Białystok 4:1 (2:0).

Początek należał do „Jagi”, w której wyróżniał się Grzegorz Haraburda, ale brakowało mu precyzji. Za to pierwsza groźniejsza akcja Ruchu przyniosła mu prowadzenie. Krzysztof Salisz i Michał Tkacz popisowo rozegrali stały fragment gry. Po podaniu z autu Tkacz uderzeniem z woleja pokonał Szymona Danilewicza. Co ciekawe, zdobywca bramki pełnił w tym spotkaniu rolę grającego trenera. Na ławce Ruchu zabrakło bowiem Mirosława Miozgi.

Goście szybko popełnili pięć fauli, a w 13. minucie szósty. Oznaczało to przedłużony rzut karny dla chorzowian i szansę na podwyższenie prowadzenia. Jednak Sebastian Brocki przegrał pojedynek z Danilewiczem. Poprawił się kilka minut później. Znów „Niebiescy” zaskoczyli rywali po stałym fragmencie. Michał Grecz zagrał z rzutu rożnego, a „Brocky” kropnął pod poprzeczkę.

Jagiellonia może pluć sobie w brodę, że przed przerwą nie zmniejszyła dystansu. Najpierw Adrian Citko trafił w słupek. Później ten sam zawodnik został sfaulowany w polu karnym przez Pawła Pstrusińskiego, ale rzutu karnego nie wykorzystał Grzegorz Makal. Znów chorzowian uratował słupek.

Na początku drugiej części wychodzący z kontrą Sebastian Brocki został brutalnie „skoszony” przez bramkarza Jagiellonii. Szymon Danilewicz popełnił przewinienie w pobliżu… linii środkowej. Kara mogła być tylko jedna – czerwona kartka, a „Niebiescy” wykorzystali grę w przewadze. Brocki podwyższył na 3:0.

„Jaga” jeszcze bardziej skomplikowała sobie sytuację, gdy „czerwień” – po drugim napomnieniu – zobaczył Jacek Dzienis. Ruch tym razem nie zamienił jednak dwuminutowej przewagi na gola.

Goście dopiero w 38. minucie znaleźli drogę do siatki, po wycofaniu bramkarza. Sędziowie uznali, że Salisz sfaulował Makala w polu karnym, choć chorzowianin ostro protestował i wydaje się, że miał mocne argumenty. Na strzał z 6 metrów zdecydował się… rezerwowy bramkarz „Jagi” Kamil Ulman, który pokonał rezerwowego golkipera Ruchu Oliviera Nadolskiego (w II połowie kontuzji doznał Pstrusiński).

„Niebiescy” nie dopuścili jednak do nerwowej końcówki. Krótko po golu Ulmana Mariusz Seget – uderzeniem na pustą bramkę – ustalił wynik na 4:1.

To pierwsza wygrana chorzowskich futsalistów pod nowym szyldem (Clearex po raz ostatni cieszył się z trzech punktów 4 listopada 2023 r.). Nadal są na piętnastym miejscu, ale mają już tylko o jeden punkt mniej od czternastej „Jagi”. Problem w tym, że strata do Eurobusu Przemyśl – pierwszej drużyny z bezpiecznego miejsca – wynosi aż 10 pkt.

W następnej kolejce Ruch zagra na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała (17 lutego, godz. 18.00).

21. kolejka FOGO Futsal Ekstraklasy
Ruch Chorzów Futsal – Jagiellonia Białystok 4:1 (2:0)
Bramki:
Tkacz (3), Brocki dwie (16, 24), Seget (38) – Ulman (38. karny).
Żółte kartki: Salisz – Dzienis. Czerwone kartki: Danilewicz (23. za faul), Dzienis (34. za drugą żółtą).
Ruch: Pstrusiński (Nadolski) – Wachuła, Grecz, Jankowski, Brocki oraz Salisz, Dubiel, Seget, Tkacz.
Jagiellonia: Danilewicz (Ulman) – Citko, Makal, Łabieniec, Haraburda oraz Kożuszkiewicz, Kajewski, Kozłowski, Dzienis.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości