Deszcz nie przeszkodził Niebieskim. Ceglarz dał wygraną z ŁKS-em (zdjęcia)

Deszcz nie przeszkodził Niebieskim. Ceglarz dał wygraną z ŁKS-em (zdjęcia)
Tym strzałem Piotr Ceglarz otworzył wynik meczu z ŁKS-em Łódź. Później dołożył jeszcze gola z rzutu karnegoFot. Marcin Bulanda

Opady deszczu mogły storpedować mecz Ruchu Chorzów z ŁKS-em Łódź, ale na szczęście do tego nie doszło. Podopieczni Waldemara Fornalika wygrali 2:1 po trafieniach Piotra Ceglarza. I są już na 7. miejscu w tabeli.

Mecz Ruchu Chorzów z ŁKS-em Łódź przez długi czas był zagrożony. Po kilkugodzinnych opadach deszczu na murawie Superauto.pl Stadionu Śląskiego zalegała woda. Klub zintensyfikował wysiłki, by spotkanie doszło do skutku. I na szczęście dały one pozytywny skutek.

Chorzowianie już w 3. minucie umieścili piłkę w siatce. Zrobił to obrońca Nikodem Leśniak-Paduch, ale sędzia, po analizie VAR, trafienie anulował. Obrońca Ruchu dotknął piłkę ręką. Później dobrą okazję zmarnował Patryk Szwedzik, który po rzucie rożnym wykonywanym przez Piotra Ceglarza był niepilnowany w polu karnym. Uderzył, ale Aleksander Bobek przeniósł piłkę nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli kontrą, którą jednak źle wykończył Fabian Piasecki, nie trafiając w światło bramki.

W 33. minucie piłka po raz drugi znalazła się w siatce łodzian i tym razem nie było już żadnych wątpliwości. Z prawej strony podawał Denis Ventura, a Ceglarz płaskim, precyzyjnym uderzeniem otworzył wynik.

„Niebiescy” poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie. W polu karnym Shuma Nagamatsu został „wycięty” przez Sebastiana Ernsta. Do piłki ustawionej na 11 metrach podszedł Ceglarz. Bobek próbował wyprowadzić go z równowagi, poruszając się po linii bramkowej, ale pomocnik Ruchu zachował zimną krew. Posłał piłkę na wysokości nieosiągalnej dla bramkarza łodzian i zrobiło się 2:0.

Łodzianie, którzy w pierwszej połowie nie oddali celnego strzału, po przerwie starali się zagrozić bramce strzeżonej przez Jakuba Bieleckiego. Ale to Ruch miał lepsze okazje. Po centrze Dominika Preislera nikt nie zamknął akcji, a w 69. minucie mierzony strzał Marko Kolara z największym trudem obronił Bobek.

W doliczonym czasie gry łodzianie zdobyli bramkę honorową. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez byłego piłkarza Ruchu Michała Mokrzyckiego w polu karnym doszło do sporego zamieszania. Najpierw uderzał Krzysztof Fałowski, a następnie skuteczną dobitką popisał się Niemiec Jasper Loeffelsend. ŁKS rzucił się do desperackiego ataku, lecz nie zdołał już trafić po raz drugi.

„Niebiescy” przedłużyli serię meczów bez porażki – do pięciu. Efekt od razu widać w tabeli. Wygrana z ŁKS-em dała im awans do na 7. miejsce (13 pkt.). Do lidera, Wisły Kraków, tracą sześć „oczek”.

W następnej kolejce drużyna Waldemara Fornalika znów zagra na Stadionie Śląskim. W poniedziałek, 22 września podejmie Chrobrego Głogów (godz. 17:45).

Zobacz zdjęcia z meczu Ruch – ŁKS (Fot. Marcin Bulanda)

9. kolejka Betclic I Ligi
Ruch Chorzów – ŁKS Łódź 2:1 (2:0)
Bramki:
Ceglarz dwie (33, 45. karny) – Loeffelsend (90+2).
Żółte kartki: Ventura – Ernst, Norlin.
Sędziował Marcin Kochanek (Opole). Widzów 10785.
Ruch: Bielecki – Konczkowski, Leśniak-Paduch, Komor, Preisler – Szwedzik (86. Karasiński), Sz. Szymański, Ventura (86. Szwoch), Nagamatsu, Ceglarz – Kolar (77. Bała).
ŁKS: Bobek – Loeffelsend, Craciun, Fałowski, Norlin (76. Jurkiewicz) – Krykun (60. Hinokio), Wysokiński (46. Mokrzycki), Ernst (46. Kupczak), Lewandowski, Balić (60. Rudol) – Piasecki.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa