– Narastające problemy, chaos, niepewność i brak perspektyw na poprawę oddalają wizję „szczęśliwego Chorzowa” lansowaną przez Szymona Michałka – mówi Jarosław Rejek, prawnik, pełnomocnik grupy 19 chorzowian, którzy złożyli wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta przed upływem kadencji.
Powiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum lokalnego jest datowane na 27 lutego 2026 roku. Dokument został skierowany do Komisarza Wyborczego w Katowicach I oraz prezydenta Chorzowa Szymona Michałka. Do delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach i Kancelarii Ogólnej Urzędu Miasta Chorzów wpłynął 5 marca.
– Nasze działanie jest wynikiem rozmów, jakie odbyliśmy z wieloma mieszkańcami. Czujemy ich wsparcie. Odważnie wyszliśmy z tego grona, dając twarz i nazwisko. Atmosfera w mieście jest taka, że są jeszcze ludzie, którzy boją się otwarcie mówić o swoich odczuciach, ale wiemy, że są one tożsame z tym, co większość mieszkańców otwarcie głosi
mówi Jarosław Rejek.
Inicjatorzy referendum wskazują sześć powodów, dla których Szymon Michałek powinien odejść ze stanowiska. Według nich to doprowadzenie do paraliżu komunikacyjnego Chorzowa, degradacja centrum miasta, finansowanie klubu piłkarskiego kosztem obniżenia finansowania innych zadań, działania na szkodę Parku Śląskiego, pozbawienie piłkarek ręcznych KPR RUCH Chorzów prawa do korzystania z hali sportowej oraz brak realizacji inwestycji rozwojowych.
Złożenie powiadomienia to pierwszy krok na drodze do organizacji referendum. Od jego wykonania inicjatorzy procedury mają 60 dni na zebranie odpowiedniej liczby podpisów mieszkańców popierających wniosek. W przypadku tej konkretnej inicjatywy konieczne minimum to około 7300 podpisów (10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców na podstawie danych wyborczych z 2024 roku). W tym miesiącu prezydent na wniosek inicjatorów musi udostępnić informację o aktualnej liczbie mieszkańców uprawnionych do głosowania.
Zbiórka podpisów już trwa. Po jej zakończeniu listy z podpisami trafią bezpośrednio do komisarza wyborczego. Jeżeli w kolejnym kroku zebrane podpisy zostaną przez niego pozytywnie zweryfikowane, referendum się odbędzie – jego termin wyznaczy właśnie komisarz wyborczy.
W najbliższych dniach, w różnych częściach miasta uruchomione zostaną punkty, w których można będzie złożyć podpis poparcia pod chorzowskim referendum lokalnym.
Zapytany o to, co odpowiedziałby ludziom, którzy mówią: „Dajcie spokój i pozwólcie działać prezydentowi. Niech Szymon Michałek dokończy kadencję, ocenimy go w kolejnych wyborach”, Jarosław Rejek zauważa:
– Dwa lata prezydentury to wystarczający czas, by stwierdzić w jakim kierunku zmierza. Skoro nie jest dobrze, szkoda marnować czas i rujnować potencjał miasta. Szymon Michałek jest ukierunkowany tylko na jeden cel, jaki stanowi realizacja zobowiązania wobec kibiców ukochanego klubu piłkarskiego. Prze do tego za wszelką cenę, a starania te nie są tożsame z ideą współdziałania dla dobra miasta. Dodam, że nigdy wcześniej nie spotkałem się z postawą, jaką reprezentuje obecny prezydent Chorzowa. Dwa lata rządzenia to już o wiele za dużo, jak na to, by zamiast skutecznie zajmować się bieżącymi problemami miasta, prezydent wciąż odwołuje się do poprzedników – podkreśla.
Aby wynik referendum był wiążący, frekwencja musi przekroczyć 3/5 liczby osób, które wzięły udział w wyborze prezydenta miasta. Potrzeba więc udziału blisko 22 tysięcy mieszkańców Chorzowa.
Skutek wiążącego referendum jest natychmiastowy. Jeśli Szymon Michałek zostanie odwołany, zarządzanie miastem przejmie komisarz wskazany przez premiera. Będzie on urzędować do czasu przedterminowych wyborów.
– Do wszystkich, którym na sercu leży dobro naszego miasta apeluję o wsparcie idei referendum. Jeszcze nie jest za późno na zmianę, która jest Chorzowowi potrzebna – kończy Jarosław Rejek.



















