Do Prokuratury trafiły zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Prezydenta Miasta Chorzów Szymona Michałka. Złożyli je inicjator referendum o odwołanie prezydenta Chorzowa przed upływem kadencji i osoba bezpośrednio pokrzywdzona, będąca członkiem komitetu referendalnego.
(AKTUALIZACJA 8.04.2026)
Sprawa ma związek z niedopuszczalnym wywieraniem nacisku na pracowników zatrudnionych w chorzowskiej placówce edukacyjnej, które ma skutkować rozwiązaniem umowy o pracę z jednym z inicjatorów referendum lokalnego.
– Prawo do inicjowania referendum lokalnego jest przejawem demokracji. W chorzowskich realiach zostało ono pogwałcone. Nie godzimy się na taki stan rzeczy, w związku z czym informujemy mieszkańców o zaistniałej sytuacji i nieprawidłowościach, a także zawiadamiamy organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędującego prezydenta naszego miasta – mówi Jarosław Rejek, pełnomocnik inicjatora referendum, prawnik.
Jak dodaje Jarosław Rejek, sprawa, dotykająca fundamentów funkcjonowania samorządu oraz wolności obywatelskich, ma charakter rozwojowy.
– Zawsze kieruję się dobrem dzieci i zasadami etyki zawodowej. Stanowczo zaprzeczam stawianym wobec mnie zarzutom. Są one bezpodstawne i nie zostały poparte rzetelnymi ustaleniami faktów. Zostałam odsunięta od pracy z dnia na dzień i zmuszona do urlopu, co uważam za działanie przedwczesne i krzywdzące ze względu na brak jakichkolwiek dowodów. Zaproponowano mi dwie formy ukarania, w tym zwolnienie dyscyplinarne bez wyjaśnienia lub zwolnienie za porozumieniem stron. Sprawa została omówiona dwukrotnie publicznie w placówce, co narusza moje dobre imię. Szczególnie trudne jest dla mnie odsunięcie od dzieci, które wymagają stabilizacji i zaufania swojego nauczyciela. Oczekuję rzetelnego wyjaśnienia sprawy i przywrócenia dobrego imienia. Zależy mi wyłącznie na prawdzie, profesjonalizmie i dobru dzieci – oświadczyła Joanna Pietrek, pracująca w jednym z miejskich przedszkoli.
Jak wyjaśniła, prezydent Szymon Michałek zażądał ukarania jej zwolnieniem na podstawie pomówienia o zbieranie w miejscu pracy podpisów poparcia pod wnioskiem o referendum.
– Z prośbą o pomoc prawną zgłaszają się do nas kolejne osoby, które znalazły się w podobnej sytuacji. Będziemy im pomagać, a chorzowska rzeczywistość pokazuje, że prezydent Szymon Michałek utracił zaufanie dużej grupy mieszkańców – podkreśla Jarosław Rejek.
W briefingu prasowym, który odbył się dziś pod budynkiem chorzowskiego Urzędu Miasta, obok przedstawicieli komitetu referendalnego uczestniczył m.in. także Filip Hornik, były chorzowski radny Młodzieżowej Rady Miasta, młody społecznik, który wolontaryjnie włączył się w akcję zbierania podpisów poparcia pod wnioskiem referendalnym.
– Na początku kadencji obdarzyłem prezydenta Szymona Michałka dużym kredytem zaufania, widząc w nim młodą krew, która chce zmieniać miasto m.in. we współpracy z młodzieżą. Kredyt ten niestety bardzo szybko się wypalił – mówił Filip Hornik. Jak dodał, inicjatywa referendum jest efektem rozgoryczenia i braku akceptacji dla działań prezydenta wykluczających głos mieszkańców i kształtowanie wizji miasta nie na współpracy, a w oparciu o arbitralne decyzje prezydenta.
Prezydent Chorzowa odniósł się do sprawy podczas spotkania z dziennikarzami 8 kwietnia br.
W odpowiedzi na briefing prezydenta Chorzowa Joanna Pietrek wydała oświadczenie następującej treści:
W odniesieniu do wystąpienia Prezydenta Miasta Chorzów w dniu 8 kwietnia 2026 r.
oświadczam po raz kolejny, że niestety były przedstawione kolejne kłamstwa na mój temat.
Informuję, że podczas wspomnianego zebrania rady pedagogicznej PP6 w dniu 23.03.2026 r.
nie został sporządzony żaden protokół. Dyrektor PP6 pani Mariola Ronowicz nie
przedłożyła protokołu czy innego pisma celem jego zapoznania i podpisania. Niestety nie
wiem, kiedy powstał wspomniany podczas briefingu prasowego w dniu 08.04.2026 r.
protokół i kto go podpisywał. Ponadto nie zostałam wcześniej poinformowana, że taki
protokół został sporządzony.
Nie zgadzam się z zarzutem zbierania podpisów w godzinach mojej pracy. Nie dopuściłam
się pozostawienia i lekceważenia moich obowiązków, jako wychowawcy i nauczyciela w
stosunku do moich podopiecznych.
Jednakże chcę poinformować, o czym wcześniej nie mówiłam, iż podczas wspomnianego
zebrania z nauczycielami cała społeczność przedszkolaków była pozbawiona opieki
pedagogicznej, ponieważ pani dyrektor wezwała wszystkich nauczycieli i specjalistów na
zebranie, a dzieci zostały tylko pod opieką woźnych i jednej pomocy nauczyciela – czyli osób
nieposiadających jakichkolwiek kwalifikacji pedagogicznych.
Proszę pamiętać, że mamy do czynienia z grupą dzieci ze spektrum autyzmu, które wymagają
szczególnej troski, na co zwracał dzisiaj Pan Szymon Michałek szczególną uwagę podczas
briefingu posiłkując się jednak wystąpieniem Pani Marioli Ronowicz dyrektor PP6, która
pozbawiła dzieci ze spektrum opieki.
Podtrzymuję informacje o złożeniu dwóch propozycji rozwiązania umowy o pracę na
zasadzie zwolnienia dyscyplinarnego lub za porozumieniem stron.
Na potwierdzenie moich słów mogę przedstawić wręczoną mi Kartę Urlopową z podanymi
datami zaległego urlopu.
Ja osobiście zaproponowałam trzecie rozwiązanie, a mianowicie spotkanie z Prezydentem i
wyjaśnienie całej sprawy. Moja propozycja została jednak odrzucona.
Jest to niezrozumiałe do chęci Prezydenta udzielenia mi pomocy.
Cała ta sytuacja bardzo negatywnie wpłynęła na mój stan zdrowia i w trosce o siebie udałam
się na konsultacje medyczną. Obecnie przebywam na zwolnieniu lekarskim, które nie
wyklucza możliwości przebywania poza domem. W tym miejscu zwracam uwagę Panu
Michałkowi – orędownikowi przestrzegania ustawy RODO, że podając dzisiaj publicznie
informację o moim zwolnieniu lekarskim dokonał jej naruszenia, co może pociągnąć
roszczenie o naruszeniu moich dóbr osobistych i ewentualną odpowiedzialność
administracyjną Urzędu.



















