Śląska policja wraz z Tramwajami Śląskimi zainaugurowały 3 marca akcję społeczno-edukacyjną „Na drodze patrz i słuchaj. Z tramwajem nie wygrasz”.
Tylko w ostatnich dwóch latach doszło do 402 wypadków i kolizji z udziałem tramwajów. Choć wydaje się, że tak dużego pojazdu nie da się nie zauważyć, najczęstszą przyczyną zdarzeń drogowych było nieustąpienie pierwszeństwa.
– Słuchając głośno muzyki, zwłaszcza poprzez słuchawki, pieszy może nie usłyszeć klaksonu, sygnału pojazdu uprzywilejowanego i wielu innych dźwięków, które mogą świadczyć o konieczności zachowania ostrożności. Jeśli będziemy mieli rozproszoną uwagę, możemy nie dostrzec niebezpiecznej sytuacji – mówi nadkom. Tomasz Bratek, Zastępca Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Katowicach.
Nie tylko pieszy narażony jest na niebezpieczeństwo na torowisku. Jak podkreśla Sebastian Wiśniewski, kierownik ośrodka szkolenia motorniczych, tramwaje nie mają kierownicy, więc mogą jedynie reagować nagłym hamowaniem.
– Kilkudziesięcio tonowy pojazd nie zatrzyma się w miejscu. Droga hamowania w pełni obciążonego taboru to 50 metrów, a w niekorzystnych warunkach nawet trzy razy więcej – opowiada Wiśniewski.
Podczas inauguracji w katowickiej zajezdni tramwajowej odbył się pokaz hamowania awaryjnego dwóch taborów: nowoczesnej PESY i wyprodukowanego w latach 80. Konstal 105 N. Warto pamiętać, że podczas zdarzeń z udziałem tramwajów narażeni są nie tylko piesi czy kierujący samochodami, ale również pasażerowie.
– Rocznie motorniczy na Śląsku pokonują około 13 milionów kilometrów. Dla zwiększenia bezpieczeństwa mają zakaz prowadzenia rozmów telefonicznych nawet przez zestawy głośnomówiące jednak, choć kierujący tramwajem zawsze będą starali się uniknąć zderzenia, nie zawsze będzie to możliwe – podsumowuje Jacek Kaminiorz, dyrektor techniczno-eksploatacyjny spółki Tramwaje Śląskie.