Reklama:


Na dachu stadionu leży 3000 ton śniegu. Trwa odśnieżanie

Na dachu stadionu leży 3000 ton śniegu. Trwa odśnieżanie

Na Stadionie Śląskim trwa akcja odśnieżania dachu. To pierwsze tej zimy usuwanie pokrywy śnieżnej z zadaszenia obiektu.

Na dachu stadionu zainstalowane są trzy systemy monitorowania jego stanu. Pierwszym z nich jest system oparty na Tachimetrach, który monitoruje ewentualne odkształcenia, drgania, przesunięcia itp. Drugi to system oparty na Tensometrach, który kontroluje siły oddziałujące na dach. Trzeci system to system wizyjny, czyli 4 kamery dzięki którym można odczytać grubość pokrywy śnieżnej w kilkunastu punktach zadaszenia na specjalnie zamontowanych tyczkach.

– Maksymalne obciążenie dachu uzależnione jest od miejsca, w którym zalega pokrywa śnieżna i waha się od 91 kg/m2 do 109 kg/m2. Takie obciążenie graniczne może utrzymywać się przez maksymalnie tydzień. Przy dłuższym oddziaływaniu śniegu na dach obciążenie nie powinno być większe niż 72 kg/m2. To granica drugiego progu pomiarowego. Akcję odśnieżania rozpoczynamy właśnie w momencie przekroczenia drugiego progu – mówi Maciej Więcek, Dyrektor Techniczny Stadionu Śląskiego.

Dach Stadionu Śląskiego ma 43 000 m2 powierzchni. Przy założeniu ilości podanej przy drugim progu, czyli 72 kg/m2,możemy przypuszczać, że na dach obiektu spadło około 3000 ton śniegu. Odśnieżanie dachu opiera się wyłącznie na pracy ludzkich rąk i przy użyciu łopat. Przebiega ono zgodnie ze wskazówkami, jakie znajdują się w dedykowanej instrukcji.

– Zaczynamy od odśnieżania pierścieni wewnętrznych, czyli tych położonych najwyżej. Śnieg musimy przepychać więc do góry, tak by mógł spaść na płytę stadionu. To ile potrwa odśnieżanie zależy od ilości śniegu zalegającej na dachu. Pokrywa o grubości pół metra może ważyć mniej niż pokrywa o grubości 20 cm. Świeży śnieg to zazwyczaj lekki puch, ale jeżeli on zalega kilka tygodni i nabiera wody to staje się twardy, a od dołu tworzy się pokrywa lodowa. Wtedy po pierwsze jest on cięższy czyli niebezpieczny, a po drugie trudniejszy w usunięciu – tłumaczy Szymon Dybula, prezes firmy ELYTA Sp. z o.o.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa