Reklama:


Z lasu do miasta, czyli nietypowi goście w Chorzowie

Z lasu do miasta, czyli nietypowi goście w Chorzowie
Zające to częsty widok na osiedlach sąsiadujących z terenami zielonymi.Fot.: P. Mikołajczyk

Zające, sarny, a nawet dziki i lisy – w okresie letnim obserwujemy różne dzikie zwierzęta, które w poszukiwaniu pokarmu pojawiają się w przestrzeni miejskiej. Populację poszczególnych gatunków monitoruje Referat Ekologii Urzędu Miasta.

Kilka dni temu od jednego z czytelników dostaliśmy zdjęcie, na którym można zobaczyć gromadkę zajęcy przechadzających się po łące między Sztygarką, a terenami pokopalnianymi, gdzie niedawno wytyczono nowy szlak rowerowy.

Fot.: Tomasz Cebulski

Wcześniej również otrzymywaliśmy zdjęcia pojedynczych dzikich zwierząt, które pojawiają się w okolicach centrum miasta. To jednak pierwszy raz, kiedy pokazały się w takiej liczbie jednocześnie. Nie oznacza to, że mamy w Chorzowie do czynienia z zajęczym baby boomem. Nasz czytelnik miał po prostu wyjątkowe szczęście.

– Nie otrzymaliśmy sygnałów o tym, że zajęcy jest więcej niż w ubiegłych latach. Ich duża liczba nie jest powodem do obaw. To nieszkodliwe, płochliwe zwierzę i najlepiej zostawić je w spokoju – odpowiedział Referat Ekologii UM.

Inaczej sytuacja ma się z innymi zwierzętami, takimi jak lisy czy dziki, które w pewnych sytuacjach mogą być niebezpieczne. Populacja chorzowskich lisów osiągnęła niepokojące rozmiary trzy lata temu, kiedy rude drapieżniki w dużej liczbie osiedliły się w Parku Śląskim. W związku z zagrożeniem, jakie stanowiły dla zwierząt żyjących w pobliskim ogrodzie zoologicznym oraz ze względu na ich częste wizyty na sąsiednich osiedlach, przeprowadzono jednorazowy, kontrolowany odstrzał. Od tego czasu ich populacja utrzymuje się na stałym, bezpiecznym poziomie.

Nieco inaczej wygląda sytuacja z dzikami, które w dużych ilościach regularnie wkraczają w przestrzeń miejską. Najczęściej można je spotkać w miejscach, które sąsiadują z lasem lub dużymi terenami zielonymi, np. w Chorzowie Batorym, na osiedlu Oswaldów i w okolicach Parku Śląskiego. Dziki w niektórych sytuacjach mogą stanowić zagrożenie dla człowieka, dlatego ich wybijanie prowadzone jest regularnie. Niestety, często sami zachęcamy je do wyjścia z lasu, a w dalszej konsekwencji powodujemy ich odstrzał.

– Kupujemy za dużo żywności, która często trafia później na śmietnik. Dziki nauczyły się, by szukać pożywienia właśnie przy ludzkich osiedlach. Z pożytkiem dla ludzi i dzikich zwierząt będzie niedokarmianie ich wyrzucanym do śmieci jedzeniem – tłumaczy Referat Ekologii UM.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa