Reklama:


Bramka FC Toruń była jak zaczarowana. Clearex zdołał jednak uratować remis

Długo piłkarze Cleareksu nie potrafili się wstrzelić. W końcu jednak przerwali niemoc i zremisowali z FC Toruń 2:2Fot. Adrian Ślązok

Chorzowianie przegrywali 0:2 i nie umieli znaleźć sposobu na bramkarza FC Toruń Kamila Naparłę. W końcu jednak nastąpił przełom. W odstępie 16 sekund Clearex strzelił dwa gole, ratując punkt.

Zobacz galerię z meczu Clearex – FC Toruń, autorem zdjęć jest Adrian Ślązok

Już przed meczem z FC Toruń było wiadomo, że futsalowcy Cleareksu muszą się nastawić na ciężką przeprawę. Rywal nigdy im specjalnie nie „leżał”, a zero punktów na koncie torunian po dwóch kolejkach było bardzo mylące (FC przegrał bowiem na starcie sezonu z mistrzem i wicemistrzem kraju).

Wszystko potwierdziło się w sobotnim pojedynku w hali MORiS, który transmitowała stacja nSport+. Zespół Andrzeja Szłapy atakował, ale goście także nie próżnowali. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Clearex nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie świetnie broniącego Kamila Naparły. Sam zaś nie zachował czystego konta w pierwszej połowie.

W 16. minucie sędziowie uznali, że Sebastian Brocki w walce o górną piłkę faulował bramkarza torunian. Jako że było to szóste przewinienie Cleareksu, goście wykonywali przedłużony rzut karny. Marcin Mrówczyński silnym uderzeniem pokonał Rafała Krzyśkę.

Clearex z furią ruszył do ataku po przerwie. Bliscy szczęścia byli Przemysław Dewucki i Krzysztof Salisz (po jego strzale piłkę z linii bramkowej wybił jeden z rywali). Ale zamiast 1:1 zrobiło się… 0:2. Płaskim strzałem prowadzenie torunian podwyższył Patryk Szczepaniak.

Chorzowianie znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale pokazali charakter. Zadanie nieco ułatwił im Mrówczyński, który zagrał piłkę ręką, zobaczył drugą żółtą kartkę i osłabił ekipę z Torunia. Przedłużony rzut karny wykonywał Maciej Mizgajski. Przegrał pojedynek z Naparłą, ale kilka sekund później piłka w końcu znalazła się w bramce gości – po uderzeniu Dewuckiego i lekkim rykoszecie.

Minęło 16 sekund i… Clearex wyrównał! Kapitalnym uderzeniem z ostrego kąta popisał się Brocki. Golkiper FC Toruń nie miał szans na skuteczną interwencję.

W końcówce jedni i drudzy starali się przechylić szalę na swoją korzyść, ale obie ekipy musiały uważać na faule. Emocjonujące spotkanie w hali MORiS zakończyło się remisem 2:2. W następnej kolejce podopieczni Andrzeja Szłapy zagrają w Chojnicach z Red Devils (2 października, godz. 18).

3. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów – FC Toruń 2:2 (0:1)
Bramki:
Dewucki (38), Brocki (38) – Mrówczyński (16. przedłużony rzut karny), Szczepaniak (25).
Clearex: Krzyśka – Salisz, Mizgajski, Brocki, Dewucki oraz Możejko, Sitko, Cichy, Seget, Łuszczek.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa