Reklama:


Clearex rozbity w Bielsku-Białej. Rekord obronił mistrzostwo

Clearex rozbity w Bielsku-Białej. Rekord obronił mistrzostwo
Sebastian Brocki i pozostali piłkarze Cleareksu będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o meczu w Bielsku-BiałejFot. Adrian Ślązok

Rekord Bielsko-Biała potrzebował wygranej z Cleareksem Chorzów, by zapewnić sobie piąty z rzędu, a szósty w historii tytuł mistrza Polski. Faworyt zrealizował plan, gromiąc drużynę prowadzoną przez Rafała Krzyśkę 8:1.

Clearex, Rekord oraz PA Nova Gliwice – te kluby miały do soboty po pięć tytułów mistrzowskich w dorobku. Od 24 kwietnia 2021 r. bielszczanie samodzielnie prowadzą w klasyfikacji. Potrzebowali do tego zwycięstwa z Cleareksem i cel osiągnęli. Na cztery kolejki przed końcem zagwarantowali sobie złoty medal.

Chorzowianie mieli nadzieję na sprawienie niespodzianki. Są jedynym polskim zespołem, który w tym sezonie pokonał Rekord, i to nawet dwukrotnie. W listopadzie 2020 r. wygrali z nim w Statscore Futsal Ekstraklasie 6:4, zaś w marcu br. w ćwierćfinale Pucharu Polski 8:5. Tyle że spotkania te odbywały się w hali MORiS. W sobotę zespoły mierzyły się w hali w Cygańskim Lesie.

– W Bielsku-Białej nie wiodło nam się najlepiej, ale czas najwyższy to zmienić i przełożyć świętowanie Rekordu. Musimy zagrać agresywnie w obronie i jak najszybciej kończyć nasze sytuacje strzałami. Nie możemy dać się rozwinąć Rekordowi. Jesteśmy bardzo mocno naładowani – mówił przed spotkaniem w Bielsku-Białej trener Cleareksu Rafał Krzyśka w rozmowie z nSport+.

Clearex rozpoczął mecz odważnie, szukał okazji do strzelenia gola. Pierwszą miał już w 7. sekundzie, ale strzał Przemysława Dewuckiego był niecelny. W rewanżu przed Mateuszem Bednarczykiem znalazł się Jan Janovsky, lecz Czechowi także zabrakło precyzji.

W kolejnych minutach oglądaliśmy wyrównany mecz. Bartłomieja Nawrata, bramkarza Rekordu, niepokoili Mariusz Seget oraz Adam Wędzony. Po drugiej stronie Bednarczyk musiał się wykazać po uderzeniach Janiego Korpeli, Alexa Viany i Pawła Budniaka (w drugim przypadku sparował piłkę na poprzeczkę).

Golkiper Cleareksu skapitulował po raz pierwszy w 10. minucie. Po silnym strzale Artura Popławskiego z rzutu wolnego piłka – po rękach Bednarczyka – wpadła do siatki. Chorzowianie mogli wyrównać, dwukrotnie próbował Sebastian Brocki. Nawrat nie dał się jednak pokonać, a po kwadransie było już 2:0. Alex Viana silnym strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie.

– Panowie, było 2:0 z Piastem (w środowym meczu Pucharu Polski – przyp. red.) i odrobiliśmy to. Dawać! – mobilizował zespół z Chorzowa trener Rafał Krzyśka. Jednak za moment Rekord miał już trzy gole przewagi, po strzale Kamila Surmiaka.

Druga połowa to już zdecydowana dominacja bielszczan. Kanonadę rozpoczął Janovsky, który pospieszył z dobitką po strzale Alexa Viany. Później Brazylijczyk w barwach Rekordu – najlepszy snajper Ekstraklasy – skompletował hat-tricka, trafiali także Surmiak i Michał Marek.

Clearex w końcówce dążył do zdobycia przynajmniej bramki honorowej. W 33. minucie Sebastian Leszczak wykonywał przedłużony rzut karny, ale przegrał pojedynek z Narwratem. Niemoc chorzowian przełamał młodzieżowiec Robert Rotuski, który – po kolejnym przewinieniu gospodarzy – ustawił piłkę na 10. metrze i ładnym strzałem pokonał rezerwowego bramkarza Rekordu Kacpra Burzeja.

Zespół Rafała Krzyśki doznał najwyższej porażki w sezonie, ale wybronił się przed najwyższą porażką w historii (w październiku 2016 r. Clearex przegrał u siebie z Rekordem 0:9).

– W pełni zasłużone zwycięstwo Rekordu. Zdobyli mistrzostwo Polski, są najlepszą drużyną, my byliśmy tłem w dzisiejszym spotkaniu. Fakt, że stwarzaliśmy sytuacje, ale jeśli chce się wygrać na Rekordzie, to trzeba je wykorzystywać, a myśmy tego nie robili. Rekord był w naszym zasięgu tylko do 10 minuty, a potem z każdą kolejną nam odjeżdżał – stwierdził kapitan chorzowian Szymon Łuszczek z rozmowie z nSport+.

Kolejny mecz chorzowianie rozegrają w drugi weekend maja (8-9.05.). Ich rywalem w hali MORiS będzie LSSS Lębork.

30. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Rekord Bielsko-Biała – Clearex Chorzów 8:1 (3:0)
Bramki:
Popławski (10), Alex Viana trzy (16, 33, 37), Surmiak dwie (17, 34), Janovsky (28), Marek (35) – Rotuski (39. przedłużony rzut karny).
Żółte kartki: Janovsky, Kubiak, Popławski – Brocki.
Rekord: Nawrat (Burzej) – Surmiak, Janovsky, Korpela, Alex Viana oraz Popławski, Kubik, Budniak, Marek, Biel, Twarkowski, Hutyra.
Clearex: Bednarczyk (Burza) – Salisz, Wędzony, Seget, Dewucki oraz Łuszczek, Rotuski, Leszczak, Brocki, Krawczyk, Jankowski, Mizgajski.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa