Reklama:


„Przegrałyśmy sromotnie”. Tracąc 40 bramek, nie ma co liczyć na sukces (zdjęcia)

Nie było łatwo przebić się chorzowiankom przez obronę ekipy z Kobierzyc. Na zdjęciu: jedna z takich prób w wykonaniu Marceliny PolańskiejFot. Marcin Bulanda

Po długiej przerwie piłkarki ręczne Ruchu rozegrały kolejny mecz w Superlidze. Niestety nie miały wiele do powiedzenia w starciu z walczącym o wicemistrzostwo KPR Gminy Kobierzyce, ulegając mu 29:40.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć Marcina Bulandy z meczu w hali MORiS.

Powrót do gry po sześciotygodniowej przerwie okazał się dla szczypiornistek Ruchu bolesnym zderzeniem z rzeczywistością. W niedzielę do Chorzowa przyjechał KPR Gminy Kobierzyce, który dzień wcześniej stracił drugie miejsce w tabeli na rzecz Perły Lublin i bardzo chciał je odzyskać. Cel zrealizował bez większych problemów.

Podopieczne Vita Teleky’ego tylko na samym początku były w stanie dotrzymać kroku rywalkom. Przy stanie 2:3 szansy nie wykorzystała skrzydłowa Natalia Stokowiec, rywalki wyszły z kontrą zakończoną przez Kingę Jakubowską, a potem dwie bramki zdobyła jeszcze Mariola Wiertelak. Po niespełna 6 minutach „Kobierki” odskoczyły na „plus 4”, a później wykorzystywały kolejne błędy Ruchu.

Było 4:10, 5:13, 7:16. Dopiero po drugiej przerwie na żądanie, o którą w 19. minucie poprosił trener Teleky, Ruch pokazał lepszy handball. Kilka razy bramkarkę z Kobierzyc pokonała obrotowa Karolina Jasinowska (5 trafień w tej odsłonie), gole zdobyły także Klaudia Grabińska, Katarzyna Wilczek oraz Natalia Stokowiec. Przewaga przyjezdnych po pierwszej części nadal była jednak pokaźna (13:20).

Po zmianie stron pojawiło się jeszcze światełko w tunelu, gdy po trzech golach Ruchu z rzędu (Jasinowska, Lipok, Kolonko) różnica zmniejszyła się w 38. minucie do sześciu goli (19:25). – Wierzyłyśmy, że możemy jeszcze odwrócić losy meczu, w przeciwnym razie nie wychodziłybyśmy po pierwszej połowie na boisko – przyznała Katarzyna Wilczek, kapitan Ruchu.

Później jednak faworyt z Kobierzyc kontrolował sytuację na boisku. W kolejnych pięciu minutach zdobył sześć bramek, tracąc tylko jedną, i znów miał bardzo komfortową przewagę (20:31). Sięgnęła ona w pewnym momencie nawet 14 goli (24:38), ale Ruch walczył do końca i nieco ją zniwelował (29:40).

– Gdyby mi ktoś powiedział przed meczem, że rzucimy 29 bramek, to nie uwierzyłbym, że przegramy różnicą 11 goli. Przygotowywaliśmy się na kontrataki rywala. Niestety to, co sobie mówiliśmy – to jedno, a to, co zrobiliśmy na boisku – to drugie. Patrząc na ostatnie mecze, była to najgorsza obrona w wykonaniu naszego zespołu – stwierdził po meczu trener „Niebieskich” Vit Teleky.

Rozczarowana wynikiem i przebiegiem meczu była także kapitan Ruchu Katarzyna Wilczek.

– Zarówno ja, trener, jak i cały zespół nie tak sobie wyobrażaliśmy to spotkanie. Niezrealizowane założenia w obronie, w ataku, brak powrotu, nieskuteczność i dobra postawa Kobierzyc. To spowodowało, że przegrałyśmy ten mecz sromotnie – podsumowała Katarzyna Wilczek.

„Niebieskie” zamykają tabelę, a do kolejnego zespołu – Eurobudu JKS Jarosław – tracą 9 punktów. W przyszłym tygodniu najpierw rozegrają mecz zaległy na wyjeździe z mistrzem Polski Perłą Lublin (28.04.), potem zaś powalczą w Elblągu (1.05.) z szóstym w tabeli Startem, który pokonały w tym sezonie dwukrotnie.

22. seria PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów – KPR Gminy Kobierzyce 29:40 (13:20)
KPR Ruch:
Chojnacka, K. Gryczewska, Bednarek – Jasinowska 6, Polańska 3, Wilczek 5, Jaroszewska 2, Kolonko 2, Doktorczyk, Lipok 4, M. Gryczewska, Sójka 3, Grabińska 2, Stokowiec 2.
Kobierzyce: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 7, Kucharska 2, Mokrzka 2, Ilnicka 1, Tomczyk 3, Buklarerwicz 1, Janas 2, Wiertelak 6, Ważna 4, Ivanović, Koprowska 4, Despodovska 3, Wicik 5, Michalak.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa