Reklama:


Remis przy Cichej. Żal niewykorzystanych okazji

Ruch w sobotę bezbramkowo zremisował przy Cichej z Garbarnią Kraków.Fot.: M. Bulanda

W meczu piątej kolejki eWinner II Ligi Ruch bezbramkowo zremisował przy Cichej z Garbarnią Kraków. Niebiescy dominowali, prowadzili grę, stwarzali sytuacje ale w sobotni wieczór nie zdołali pokonać bramkarza gości. Spotkanie zobaczyło 5 830 widzów.

Ruch wyszedł na mecz w tym samym składzie, co we wcześniejszych trzech, zwycięskich spotkaniach. Od samego początku podopieczni trenera Jarosława Skrobacza przejęli inicjatywę i dyktowali warunki gry. Pierwszy celny strzał na bramkę gości oddał w 6. minucie Łukasz Janoszka. Chorzowianie rozgrywali piłkę i próbowali ataków z bocznych stref boiska co przynosiło kolejne okazje, jednak brakowało odpowiedniego wykończenia akcji. W 23 minucie po wrzutce Tomasza Wójtowicza bardzo dobrą okazję miał Daniel Szczepan, ale nieczysto trafił w piłkę i jego strzał bez trudu wyłapał bramkarz gości. Chwilę później po rzucie rożnym przed szansą stanął Bartłomiej Kulejewski, ale po jego uderzeniu głową piłka poszybowała nad poprzeczką. Przewaga Niebieskich rosła z każdą minutą, ale nie przełożyło się to na gole. Bliski szczęścia był Michał Mokrzycki, którego efektowne uderzenie z dystansu wybronił Frątczak. Swoją szansę miał również obrońca Ruchu, Konrad Kasolik, który nieznacznie się pomylił strzałem głową. Dwie znakomite okazję w końcówce pierwszej miał także Szczepan, ale zabrakło mu nieco skuteczności, aby trafić do siatki.

W drugiej połowie Niebiescy również ruszyli do ataku. Pierwszą okazję chwilę po rozpoczęciu meczu miał wprowadzony w przerwie Marcin Kowalski. W 58 minucie przed kolejną szansą stanął Szczepan, który po prostopadłym podaniu od Janoszki minął bramkarza, ale uderzając z bardzo ostrego kąta nie zdołał skierować piłki do siatki. W odpowiedzi groźnie na krótki słupek uderzył były gracz Ruchu, Bartłomiej Korbecki. Z biegiem czasu Niebiescy atakowali coraz większą liczbą graczy. Swoje okazje mieli Wójtowicz, Żagiel, Kasolik, Mokrzycki i Janoszka. W ostatniej części spotkania niespodziewanie goście mogli objąć prowadzenie. Bramkarz Ruchu, Jakub Bielecki, za daleko wypuścił sobie piłkę przez co musiał ratować się faulem, a arbiter podyktował rzut karny. Na szczęście golkiper naprawił swój błąd i obronił „jedenastkę”. W końcowych minutach niesieni dopingiem piłkarze Ruchu rzucili się do huraganowych ataków, jednak tego dnia nie znaleźli drogi do bramki rywali.

Sobotni remis przy Cichej zakończył serię 3 zwycięstw z rzędu. Trwa jednak seria meczów bez porażki – jak dotąd na boiskach eWinner II Ligi Niebiescy rozegrali 5 spotkań i w żadnym nie poznali goryczy porażki.

Ruch Chorzów – Garbarnia Kraków 0:0

W 84. minucie Jakub Bielecki obronił rzut karny wykonywany przez Michała Feliksa.

Ruch: Bielecki – Kasolik, Nawrocki, Kulejewski – Wójtowicz, Mokrzycki, Neugebauer (85 Wyroba), Szkatuła (46 Kowalski) – Foszmańczyk (61 Żagiel), Janoszka (90 Siwek) – Szczepan (61 Biskup); trener: Jarosław Skrobacz.
Rezerwowi: Styrczula, Będzieszak, Dyr, Kwaśniewski.

Garbarnia: Frątczak – Warczak (35 Morys), Banach, Nakrosius, Marszalik (19 Bentkowski) – Duda, Bartków (63 Szywacz) – Słomka (46 Purcha), Klec, Korbecki – Feliks; trener: Maciej Musiał.
Rezerwowi: Kozioł, Kardas, Malik, Laskoś, Surma.

Żółte kartki: Korbecki, Nakrosius, Szywacz, Bentkowski.
Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).
Widzów: 5 830.

– Były momenty rwane, szarpane, momentami nie potrafiliśmy tej gry uspokoić. Niemniej stworzyliśmy sporo sytuacji. Z drugiej strony powiedziałem chłopakom w szatni, że trzeba podnieść głowy do góry, bo to nie jest mecz, po którym powinniśmy się czegoś wstydzić biorąc pod uwagę, że w końcówce przeciwnik utrzymał rzut karny przy naszym fatalnym zachowaniu w rozegraniu. Szanujemy ten punkt, choć na pewno wśród kibiców, zawodników i trenerów jest niedosyt – komentował po meczu Jarosław Skrobacz, trener Ruchu.

– Bramkarz Garbarni spisał się dzisiaj bardzo dobrze, wybronił dużo sytuacji. Nie możemy jednak zapomnieć, że wiele z nich było klarownych. Zbyt często nie trafialiśmy w bramkę, dlatego pretensje powinniśmy mieć głównie do siebie. Patrząc na przebieg spotkania, byliśmy drużynie zdecydowanie lepszą i dlatego czujemy ogromny niedosyt – powiedział po meczu Łukasz Janoszka.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa