Reklama:


Bardzo się bała, ale dała radę. Niezły początek Hojnisz-Staręgi w Pekinie

Bardzo się bała, ale dała radę. Niezły początek Hojnisz-Staręgi w Pekinie
Dwudzieste miejsce w biegu indywidualnym - to pierwszy wynik Moniki Hojnisz-Staręgi na igrzyskach w Pekinie. Przed chorzowianką jeszcze kilka startówFot. Dmitriy Yevenko/PZBiath

Biathlonistka z Chorzowa po dwóch strzelaniach plasowała się w czołówce biegu indywidualnego i miała realne szanse na medal olimpijski w Pekinie. Później jednak Monika Hojnisz-Staręga spudłowała dwukrotnie i zajęła 20. miejsce.

Monika Hojnisz-Staręga rozpoczęła w poniedziałek starty na swoich trzecich igrzyskach olimpijskich (wcześniej reprezentowała Polskę w Soczi i w Pjongczangu). Otwierający rywalizację biathlonistek bieg indywidualny (15 km, cztery strzelania) był dla niej pewną niewiadomą. Chorzowianka nie błyszczała w tym sezonie w Pucharze Świata, a do tego – w porozumieniu z trenerami – odpuściła ostatnie dwa starty indywidualne (w Anterselvie).

Taktyka przyniosła jednak niezły efekt, bo zawodniczka AZS AWF Katowice przez długi czas plasowała się w ścisłej czołówce olimpijskich zawodów. Początkowo biegła dość szybko, z niewielką stratą do najlepszych, a do tego nie myliła się podczas dwóch pierwszych wizyt na strzelnicy. Na półmetku była w okolicach 7-8 miejsca.

Niestety trzecie strzelanie – w pozycji leżącej – Monika rozpoczęła od pudła (minuta karna doliczana do czasu biegu). Strąciła kolejne krążki, ale stało się jasne, że o medal będzie bardzo ciężko. Na ostatnim strzelaniu, w pozycji stojącej, chorzowianka pomyliła się raz jeszcze, co oznaczało wypadnięcie z pierwszej „10”.

Na ostatniej pętli Hojnisz-Staręga nieco zwolniła, uzyskała ostatecznie 20. wynik. Mistrzynią olimpijską została Denise Herrmann (Niemcy), srebro zdobyła Anais Chevalier-Bouchet (Francja), zaś brąz Marte Olsbu Roeiseland (Norwegia). Nasza zawodniczka straciła do zwyciężczyni 2:42,6.

– Jestem szczęśliwa, że jestem po starcie. Przed startem dużo mnie to kosztowało. Chyba nie wstyd się przyznać, że bardzo się bałam, ale teraz mam wrażenie, że tak jakby ze mnie to wszystko zeszło. Już obejdzie się chyba bez nerwów, bo wiem, na jakim jestem poziomie, na co mogę liczyć i czego się spodziewać – powiedziała Monika Hojnisz-Staręga w wywiadzie z reporterem Eurosportu Kacprem Merkiem.

Brązowa medalistka MŚ 2013 w biegu masowym przyznała, że obawiała się o swoją dyspozycję, ale przede wszystkim o warunki. W poprzednich dniach, trenując na olimpijskiej arenie, zmagała się z silnym mrozem. Na policzkach i nosie miała naklejone plastry chroniące przed zimnem.

– Od początku pogoda nas nie rozpieszczała, ale dziś z tych wszystkich dni była chyba najłaskawsza. Bałam się wiatru, bałam się zimna, trasy. Cały czas trzeba na tej trasie pracować, to jedna z cięższych, na których startowałam, ale cóż… To są igrzyska i nikt nie mówił, że będzie łatwo – dodała w Eurosporcie.

Hojnisz-Staręga była najlepszą z Polek w biegu indywidualnym. Kamila Żuk zajęła 36. lokatę, Kinga Zbylut – 55., zaś Anna Mąka – 85.

Kolejny start chorzowianki w Pekinie już w piątek, 11 lutego. Odbędzie się wówczas sprint (7,5 km, dwa strzelania) – początek o godz. 10.00. Na 13 lutego zaplanowany jest bieg na dochodzenie, na 16 lutego – sztafeta 4×6 km, zaś na 19 lutego bieg masowy (dla 30 najlepszych zawodniczek – Monika nie ma jeszcze zagwarantowanego udziału w nim).

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości