Reklama:


Dobrze było tylko do przerwy. Clearex przegrał i znów robi się nerwowo

Dobrze było tylko do przerwy. Clearex przegrał i znów robi się nerwowo
Osłabiony Clearex (przy piłce Mariusz Seget, obok Szymon Łuszczek) nie sprostał czwartej drużynie Statscore Futsal Ekstraklasy Dremanowi Opole KomprachciceFot. Adrian Ślązok

Dreman Opole Komprachcice przyjechał do hali MORiS jako faworyt, ale po 20 minutach to Clearex prowadził 2:1. Później niestety chorzowianie popełnili dwa błędy, a w ofensywie niewiele już mogli zdziałać.

W spotkaniu z czwartym zespołem tabeli Clearex musiał sobie radzić bez najlepszego strzelca Przemysława Dewuckiego (15 goli w tym sezonie), który pauzował za kartki. Nadal nie jest gotowy do gry Sebastian Brocki (choć znalazł się meczowym protokole, to na boisko nie wyszedł). Brak tej dwójki był widoczny w ofensywnych poczynaniach gospodarzy.

Zespół Andrzeja Szłapy mimo problemów prowadził po pierwszej połowie 2:1. Wynik otworzył Krzysztof Salisz. Opanował piłkę w pobliżu punktu, z którego wykonuje się przedłużony rzut karny (10. metr), uderzył ze szpica i okazało się to znakomitym rozwiązaniem. Trafił idealnie, tuż przy słupku bramki strzeżonej przez Sergheia Burduję.

Dreman miał więcej okazji, ale nie potrafił znaleźć sposobu na świetnie broniącego Rafała Krzyśkę. Niestety w 14. minucie chorzowianie popełnili szkolny błąd w obronie. Ani Szymon Cichy, ani Mykyta Możejko nie przeszkodzili Krzysztofowi Elsnerowi w oddaniu strzału. Zawodnik gości ulokował piłkę pod poprzeczką.

Clearex odzyskał prowadzenie po stałym fragmencie gry. Maciej Mizgajski zagrał na prawo do Cichego, ten uderzył, ale piłkę odbił Burduja. Chorzowianie kontynuowali atak – Dominik Jankowski podał wzdłuż bramki, a Mizgajski wepchnął piłkę do siatki, wykorzystując nie najlepsze zachowanie Elsnera.

Prowadzeniem chorzowianie jednak długo się nie cieszyli. 112 sekund po zmianie stron wyrównał Nuno Chuva, po indywidualnej akcji przez pół boiska. Dreman poszedł za ciosem i w 28. minucie objął prowadzenie. Reprezentant Polski Tomasz Lutecki wyprowadził kontrę, którą zakończył kapitalnym strzałem pod poprzeczkę.

W ostatnich minutach podopieczni Andrzeja Szłapy grali z wycofanym bramkarzem (lotnym był Cichy), jednak nie zaowocowało to choćby jedną stuprocentową okazją.

– Do przerwy wyglądało to bardzo dobrze. Kluczem był początek drugiej części. Goście mocno nas wtedy zdominowali (…) Przede wszystkim zabrakło nam dobrych sytuacji. Szkoda, bo mogliśmy co najmniej zremisować – powiedział trener Cleareksu Andrzej Szłapa, cytowany na stronie klubu.

Po sobotniej porażce chorzowianie spadli na 12. miejsce w tabeli Statscore Futsal Ekstraklasy. Znów robi się nerwowo, bo ich przewaga nad czternastym (pierwszym ze strefy spadkowej) zespołem, Słonecznym Stokiem Białystok, zmalała do czterech punktów. Ekipa z Podlasia pokonała bowiem Red Devils Chojnice 6:2.

Za dwa tygodnie – po przerwie na zgrupowanie kadry – Clearex zmierzy się na wyjeździe z przedostatnim w tabeli Górnikiem Polkowice. Mecz odbędzie się 16 kwietnia, o godz. 16.00.

23. kolejka Statscore Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów – Dreman Opole Komprachcice 2:3 (2:1)
Bramki:
Salisz (8), Mizgajski (18) – Elsner (14), Nuno Chuva (22), Lutecki (28).
Żółte kartki: Możejko, Salisz, Krzyśka – Lutecki.
Clearex: Krzyśka – Mizgajski, Łuszczek, Dubiel, Seget oraz Salisz, Cichy, Możejko, Jankowski.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości