Reklama:


Co dalej z awansem? Ruch w trudnym położeniu po meczu z Wisłą Puławy

Co dalej z awansem? Ruch w trudnym położeniu po meczu z Wisłą Puławy
Niebiescy w drugim meczu z rzędu nie sięgnęli po komplet punktów.fot. Marcin Bulanda

Bezpośredni awans do 1. ligi znacznie oddalił się od chorzowskiego Ruchu. Niebiescy zremisowali bezbramkowo w środowym meczu z Wisłą Puławy, a ekipa Chluby Grodu Tura zgarnęła komplet punktów.

Podopieczni Jarosława Skrobacza dopisali na swoje konto drugi mecz z rzędu bez wygranej. Podczas wczorajszego, wyjazdowego spotkania chorzowianie zremisowali 0:0 z Wisłą Puławy. Mimo wszystko Ruch może i tak mówić o szczęśliwym zakończeniu. Ekipa 14-krotnego Mistrza Polski od 58. minuty musiała bowiem radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę obejrzał wówczas Rusłan Zubkow przez co musiał opuścić boisko.

– Jechaliśmy tutaj z innym nastawieniem i mogę powiedzieć, że przyjechaliśmy tylko na drugą połowę, bo w pierwszej nas nie było, wyglądaliśmy źle. Daliśmy się przeciwnikowi zdominować i mieliśmy masę szczęście, że w tej pierwszej części nie straciliśmy bramki. Po przerwie wydawało się, że dobrze weszliśmy w drugą połowę, dobra sytuacja zaraz na początku, zmieniliśmy ustawienie. Wydawało się, że ta druga połowa może wyglądać inaczej, jednak nieszczęśliwe zdarzenie – czerwona kartka – i trzeba było się bronić grając w dziesiątkę. Za tę drugą połowę na pewno słowa uznania i podziękowania dla zawodników za to, że zostawili masę zdrowia na boisku i dzięki temu tego meczu nie przegraliśmy – mówił na konferencji prasowej trener Jarosław Skrobacz.

Niestety taki rezultat poważnie oddalił Niebieskich od bezpośredniego awansu do 2. ligi. Swój mecz z rezerwami Lecha Poznań wygrała Chojniczanka Chojnice 2:0 (2:0) w związku z czym dystans między Chlubą Grodu Tura, a Ruchem wynosi już 7 punktów. Do końca sezonu pozostały już tylko 4 kolejki. Chorzowianie musieliby zatem wygrać wszystkie te spotkania, a ekipa z Chojnic zaliczyć aż trzy potknięcia.

– Trzeba się cieszyć z tego punktu. Może on będzie ważył o jakimś miejscu, o jakimś. Im więcej kłód pod nogami tym lepsza koordynacja ruchowa! Mam nadzieję, że to nas wzmocni i będziemy się na koniec cieszyć. Wszystko jest jeszcze w zasięgu. Trzeba wierzyć do końca. Jak nie w normalnej fazie, to w barażach możemy dużo zrobić także walczymy do końca! – zapowiada z optymizmem Seweryn Siemianowski.

Ruch kolejny mecz zagra już w niedzielę. Niebiescy podejmą przy Cichej Znicza Pruszków. Pierwszy gwizdek zaplanowany jest na 15.30.

Jeszcze więcej wiadomości z Chorzowa

Reklama:

Najnowsze wiadomości